Zaległe płatności burzą optymistyczny obraz naszej gospodarki. Firmy mądrzejsze o doświadczenia kryzysu wystrzegają się nowych kredytów. Rozwój finansują, opóźniając płatności kontrahentom.
W samej tylko branży budowlanej nieuregulowane płatności w ciągu ostatnich dwóch lat wzrosły o prawie 100 proc. W niekończącym się łańcuszku zatorów płatniczych – nie płacę, bo sam nie dostałem – coraz więcej firm bankrutuje mimo rosnącej liczby zamówień i lepszych prognoz eksportowych. W przyszłym roku liczba bankructw przekroczy dwa tysiące i będzie zbliżać się do najgorszego pod tym względem 2003 r.
Jak wynika z najnowszych danych wywiadowni gospodarczej Dun & Bradstreet, zaległości są w tym roku nawet dwa razy większe od notowanych na koniec 2008 r. W sektorze budowlanym zwiększyły się z 672,5 mln zł do 1,3 mld zł, czyli o 95 proc.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.