Od momentu, gdy Rezerwa Federalna obcięła główną stopę w USA do 0–0,25 proc., w jej ślady poszło kilkadziesiąt innych banków centralnych. Reakcja giełd jest nietypowa.
Okazuje się, że powszechne cięcie stóp procentowych, w tym przez naszą Radę Polityki Pieniężnej o 0,5 pkt proc., do 1,0 proc. – najniższego poziomu w historii, to jednak za mało, co pokazało zachowanie rynków finansowych. Koszt pieniądza to bowiem nie wszystko, ważny jest przede wszystkim dostęp do niego.
Niższe stopy wspierają koniunkturę w gospodarce i pomagają spółkom, ale mimo to ich notowania po decyzjach banków centralnych nadal szły gwałtownie w dół. Powinna była również obniżyć się rentowność obligacji, stało się jednak odwrotnie: rentowność się podniosła, czyli spadły ceny. Dolar zyskiwał, chociaż powinien tracić na wartości, bo po obniżce stóp depozyty dolarowe dają mniejszy zysk. Również krótkoterminowe stopy rynku międzybankowego zachowywały się nietypowo: zamiast spadać, zgodnie z kierunkiem wytyczonym przez bank centralny, nieco wzrosły (trzymiesięczna stopa LIBOR dla dolara był już w marcu poniżej poziomu 0,75 proc.; w ostatni czwartek zbliżył się do 1,2 proc.).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.