Przygotowanie firmy do nowej inwestycji, która ma być finansowana ze środków unijnych, to zazwyczaj kilkadziesiąt stron dokumentacji, kilkaset godzin pracy zaangażowanych w projekt pracowników, pieniądze wydane na konsultantów, prawników czy księgowych - pisze Mariusz Gawrychowski
Ubieganie się o dotacje dawno przestało być dla przedsiębiorców romantyczną przygodą, a zaczęło być traktowane jak normalny biznes. A w biznesie wiadomo – jeśli inwestujemy, to chcemy na tym zarobić
Tymczasem system dystrybucji unijnego wsparcia dla firm w ostatnim czasie zaczął niebezpiecznie przypominać grę w ruletkę. Wszystko przez olbrzymią liczbę chętnych na dotacje i bardzo skromne budżety, które pozostały do podziału. Nieważne było, jak dobry projekt przygotujesz i ile pracy w to włożysz. Pieniędzy starczy dla może kilku procent zainteresowanych. I jeśli będziesz miał szczęście, to ruletka zatrzyma się na obstawionym polu i dostaniesz grant.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.