Rafinerie zamierzają produkować diesla i benzynę z formułą zmniejszającą spalanie. Eksperci przekonują, że oszczędną formułę stosowaną w paliwie Shella, choć jest tajna, nietrudno powielić.
Miałaby to być odpowiedź na ofensywę rynkową Shella, który w kwietniu na swoich stacjach w Polsce zaczął sprzedawać Fuel Save. Johanne Smith z Centrum Badawczego Shell w Wielkiej Brytanii tłumaczy, że produkt jest średnio o 2 proc. bardziej efektywny niż tradycyjne paliwa, a koncern sprzedaje go w cenach zwykłej benzyny i diesla. Dodatkowe koszty Shell wziął na siebie. Anna Kruszko, członek zarządu Shell Polska, liczy, że wyższe nakłady zrekompensuje spodziewany kilkuprocentowy wzrost sprzedaży.
Jakub Bogucki, analityk e-petrol, wraz z pojawieniem się nowego paliwa od razu zapowiedział, że należy oczekiwać reakcji konkurencji. A ta może być szybsza, niż ktokolwiek się spodziewał. – Obserwujemy działania Shella. Temat stosowania formuły oszczędzającej zużycie paliwa nie jest nam obcy. Badamy możliwości wprowadzenia takiego rozwiązania, ale w tej chwili nie chcę mówić nic więcej – mówi DGP Marek Sokołowski, wiceprezes Lotosu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.