Bilans sześciodniowego uziemienia Starego Kontynentu: przestoje w fabrykach, opóźnione dostawy, a nawet przeniesione premiery filmów. Jeśli potrwa ono dłużej, trzeba będzie zapomnieć o wyjściu z recesji.
Dobre wieści z Islandii: chmura pyłu, która od sześciu dni paraliżuje transport i życie gospodarcze na Starym Kontynencie, opada i odsuwa się od Europy. Specjaliści jednak ostrzegają, że jeśli erupcja Eyjafjallajoekull nie ustanie, Unia nie wyjdzie z gospodarczej recesji.
– Eyjafjallajoekull zaczął w końcu wyrzucać lawę. A to oznacza, że produkuje teraz mniej pyłów – podały wczoraj przed południem służby meteorologiczne w Rejkiawiku. Koronnym dowodem, że sytuacja się poprawia, są relacje pilota samolotu badawczego wysłanego w pobliże wulkanu, który zaobserwował, że pióropusz pyłu opadł z wysokości 6 tys. na 5 tys. metrów. Jednocześnie brytyjscy meteorolodzy poinformowali, że w przywróceniu względnej normalności na europejskich lotniskach może pomóc stopniowa zmiana kierunku wiatru. O ile od czwartku do wczoraj wiał on znad Atlantyku w kierunku Starego Kontynentu, o tyle aż do weekendu ma mieć kierunek północno-zachodni i odpychać pył w stronę Grenlandii i Kanady.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.