Prywatność kontra bezpieczeństwo. Co się stanie, jeśli kichnie amerykańska Dolina Krzemowa

24 marca 2016

Przebieg wydarzeń, o których będzie tu mowa, był w skrócie następujący. Po zamordowaniu czternastu osób w grudniu ubiegłego roku w miejscowości San Bernardino w amerykańskim stanie Kalifornia sprawcy tego czynu – niejaki Syed Rizwan Farook i jego żona – zostali zabici przez policję. Morderca zostawił na miejscu zbrodni swój iPhone, zablokowany w sposób uniemożliwiający dostęp do zawartych w nim danych, prawdopodobnie istotnych dla okoliczności tego potwornego przestępstwa.

Odblokowywanie smartfonu jest chronione hasłem, którego nikt nie zna, a producent – firma Apple – twierdzi, że nie jest w stanie go odtworzyć. Hasło ma być bowiem zaszyfrowane za pomocą algorytmu uniemożliwiającego poznanie go przez kogokolwiek poza właścicielem. Funkcjonariusze FBI wpadli w tej sytuacji na pomysł napisania programu generującego najróżniejsze możliwe hasła aż do skutku, czyli do znalezienia właściwego. Apple przewidział jednak zawczasu także i taki pomysł. Po pierwsze, po każdej próbie wydłuża się czas reakcji telefonu na wprowadzone hasło, co w praktyce niezwykle komplikowałoby poszukiwania. Na tym jednak nie koniec – aby oszczędzić „włamywaczom” tego kłopotu, jest jeszcze drugie i w istocie decydujące zabezpieczenie – po pewnej liczbie prób pamięć telefonu zostaje automatycznie i nieodwołalnie wymazana.

Pozostało 86% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.