Morawski: Już nie jesteśmy pesymistami, ale czy słusznie?

Tusze i tonery w firmach – oryginały czy zamienniki
Prawdopodobnie najprostsze wyjaśnienie fenomenu niskiej dynamiki płac jest jednak takie, że pracownicy jeszcze nie zdążyli zareagować na wzrost inflacji. Fotolia
29 maja 2017

To nie może być przypadek, kiedy kilka badań pokazuje podobny trend. Chodzi o sondaże nastrojów konsumentów, które w ostatnich miesiącach notują wręcz doskonałe odczyty. Na przykład CBOS pokazuje najwyższy w historii badań odsetek Polaków przyznających, że można znaleźć pracę lub wręcz, że jest to łatwe. Z kolei z danych GUS wynika, że w maju po raz pierwszy w historii więcej było osób pozytywnie oceniających sytuację kraju i swoją niż osób oceniających ją negatywnie. Do tego można dodać twarde dane o bezrobociu z badania aktywności ekonomicznej ludności – w I kwartale stopa bezrobocia spadła do 5,1 proc., co oznacza, że w maju już prawdopodobnie znajduje się poniżej 5 proc.

Żeby ocenić znaczenie tego zjawiska dla gospodarki w krótkim i dłuższym okresie, trzeba zadać trzy kluczowe pytania. Pierwsze – czy te dane pokazują prawdziwy obraz sytuacji, czy też statystyczny szum w nich obecny zaciemnia pewne negatywy? Drugie – jeżeli sytuacja jest tak dobra, to dlaczego wynagrodzenia nie rosną szybciej, dlaczego pracownicy nie mają większej siły przetargowej? Wreszcie trzecie pytanie – jeżeli wynagrodzenia zaczną szybciej rosnąć, czy będzie to niosło ze sobą więcej szans, czy zagrożeń?

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.