Tylko miłośnicy żelaznych dróg i kolejarze będą wkrótce jeździć kolejami, jeśli nie zmieni się podejście rządu do tej branży. „Kolej na kolej” wypisał nad biurkiem minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Kiedy wreszcie potraktuje to hasło poważnie?
Tysiące pasażerów na dworcach, setki odwołanych połączeń i nawet dziesięciogodzinne opóźnienia pociągów – to zimowe żniwo ostatnich dni. Na dodatek pogłębione bałaganem z wprowadzeniem zmian do rocznego rozkładu jazdy. Chaos, jaki ogarnął cały kraj, wyjątkowo dobitnie pokazał, że polska kolej pozostaje bez nadzoru.
Prezes PKP SA, spółki matki na polskiej kolei, po tym wielkim blamażu rozdzierał w mediach szaty, ale po cichu kolejarze usprawiedliwiają się, że pociągi spóźniają się na całym świecie. W Polsce stało się to jednak regułą. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, ale daje się je wpisać pod jeden wspólny mianownik: wieloletnie zaniedbania.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.