Kolejny projekt e-państwa, nad którym wisi tajemnicze fatum

Anna Streżyńska
Anna StreżyńskaNewspix / PIOTR TWARDYSKO
28 lipca 2016

Chodzi o wartą 140–150 mln zł Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców (CEPiK 2.0). Projekt jest zagrożony od co najmniej roku. Jedną z pierwszych decyzji Prawa i Sprawiedliwości po objęciu władzy było przesunięcie wdrożenia ze stycznia 2016 na początek 2017 r. Miało to dać czas na spokojne przygotowania – od strony technicznej i legislacyjnej. Wszystko wskazuje na to, że PiS również powinie się noga na CEPiK.

Dlaczego projekt jest tak ważny? Będzie miał on wpływ na pracę administracji, np. starostw wydających prawa jazdy, policję, sądy, wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego, stacje kontroli pojazdów, szkoły jazdy, ale też Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych dostarczającą starostwom systemy informatyczne. A także na kierowców. Po pierwsze, wraz z nim mają się pojawić nowe e-usługi, np. „Sprawdź punkty karne” czy „Sprawdź szkołę jazdy”. Po drugie, system jest niezbędny dla wprowadzenia okresu próbnego dla początkujących kierowców: to w CEPiK mają być odnotowywane ich przewinienia drogowe (obowiązywać ich będą np. bardziej restrykcyjne niż doświadczonych kierowców ograniczenia prędkości), przebyte kursy, nałożone mandaty itp.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.