Autopromocja

Nasz region jest karany za dobre wydawanie pieniędzy [WYWIAD]

euro
Poza tym potrzebna jest dyskusja, na ile obecna propozycja Komisji odpowiada celom polityki spójności, jakie wynikają z traktatów.ShutterStock
30 maja 2018

 O budżecie i funduszach unijnych z Pawłem Chorążym wiceministrem inwestycji i rozwoju rozmawia Grzegorz Osiecki.

Owszem, liczyliśmy się z możliwością redukcji, ale nie w takich rozmiarach. Węgry, Litwa, Malta i Czechy mają cięte budżety o 24 proc., my o 23 proc. Zaskakujący jest kierunek tych zmian. Poza dwoma najbiedniejszymi krajami, czyli Bułgarią i Rumunią, kraje naszej części Europy tracą, a zyskują kraje Południa będące na wyższym poziomie rozwoju gospodarczego i PKB na mieszkańca.

Do tej pory jeden punkt procentowy rocznie we wzroście PKB był wynikiem wydawania pieniędzy unijnych. Przełożenie cięć na konkretne efekty będzie odmienne w różnych sektorach. Są takie, w których praktycznie całe finansowanie pochodzi ze środków unijnych. Tak jest ze wsparciem publicznym dla przedsiębiorców. Dlatego ważne są szczegóły wieloletnich ram finansowych. Czy będą zagwarantowane minimalne środki na poszczególne cele i czy będzie można pozyskać środki z innych części budżetu przeznaczonego na rozwój innowacyjności lub przeciwdziałanie niekorzystnym zmianom klimatycznym. Ważne jest, ile będziemy mogli wydawać na podstawową infrastrukturę, jak rozbudowa sieci drogowej. To jeszcze trudno ocenić.

Na pewno nie jesteśmy zadowoleni. Zapowiedzi Komisji były inne. Liczyliśmy się z tym, że z powodu brexitu i bogacenia się naszych regionów koperta narodowa będzie mniejsza, ale nie aż tak. Jeśli spojrzymy na to z punktu widzenia celów traktatowych spójności terytorialnej, społecznej i gospodarczej, takie przesunięcia ze Wschodu na Południe nie mają uzasadnienia. Jaki jest powód przesuwania środków z naszej części Europy do Hiszpanii, która jest blisko 100-proc. przeciętnego unijnego PKB na głowę mieszkańca?

Na pewno od czasu kryzysu finansowego widać ogromne napięcia na południu strefy euro. Do pewnego stopnia wynika to ze zmiany kryteriów, np. uwzględnienia bezrobocia młodzieży. My, jeśli chodzi o ten wskaźnik, jesteśmy poniżej unijnej średniej, podczas gdy we Włoszech to ok. 40 proc. Ale odpowiedź ze strony Komisji na pewno nie jest do końca trafna. Nierównowaga dotyczy także tego, że nie tylko cięte są pieniądze na spójność, ale nie widać, byśmy mogli sobie te cięcia zrekompensować w innych politykach.

Cięcia dotyczą nie tylko nas, ale prawie całej Europy Środkowej i Wschodniej. Na pewno postawiono docenić Południe, używając argumentów, że kraje naszej części kontynentu jakoś sobie radzą. Jesteśmy karani za to, że w sposób efektywny wykorzystywaliśmy pieniądze z poprzedniej perspektywy, które wspierały rozwój gospodarczy i wyrównywanie różnic ze średnią unijną.

Będziemy stanowczo sprzeciwiać się wszelkim rozwiązaniom dyskryminującym nasz kraj i region na tle innych państw członkowskich UE. Celem grupy krajów z naszej części Europy powinno być wprowadzenie mechanizmów, które w większym stopniu wpływałyby na transfery do naszego regionu z funduszy zarządzanych przez Komisję Europejską. Poza tym potrzebna jest dyskusja, na ile obecna propozycja Komisji odpowiada celom polityki spójności, jakie wynikają z traktatów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.