Inwestorzy liczyli na to, że giełdy po szczycie unijnym ustabilizują się, a potem zaczną rosnąć. Teraz, po ostatnich wydarzeniach w Grecji, wiadomo, że nie ma sensu na to czekać.
Inwestorzy giełdowi popadają ze skrajności w skrajność. Co kilka miesięcy mamy tąpnięcia na parkietach, potem duże wzrosty i znów tąpnięcia. Tak samo będzie w najbliższych miesiącach, a być może przez wiele lat.
Kiedy rankiem 27 października Angela Merkel i Nicolas Sarkozy ogłosili porozumienie zakładające obcięcie długu Grecji w prywatnych bankach i wzmocnienie Europejskiego Instrumentu Stabilności Finansowej do 1 bln euro, na rynkach finansowych wybuchła euforia. Premier Grecji Georgios Papandreu mówił o nowym dniu dla wszystkich i że najgorsze już minęło. A zaraz potem zapowiedział referendum, w którym Grecy mieliby zdecydować, czy zgadzają się na dalsze zaciskanie pasa w zamian za kolejne pożyczki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.