Właściciele akcji notowanych na warszawskiej giełdzie dopiero wczoraj mogli zareagować na wtorkowe wydarzenia na świecie.
Sesja na GPW rozpoczęła się od gwałtownych spadków. Indeks największych spółek – WIG20 otworzył się niemal 2 proc. poniżej poniedziałkowego zamknięcia. Indeks całego rynku zanurkował jeszcze bardziej, do prawie minus 3 proc.
Nie było to wielkie zaskoczenie, bo przedwczoraj, gdy większość polskich inwestorów odwiedzała groby bliskich, na giełdach całego świata zawrzało. Właściciele akcji rzucili się do wyprzedaży ryzykownych aktywów po tym, jak nad strefą euro znów zawisła groźba rozpadu. Winę ponosi szef greckiego rządu Georgios Papandreu, który zadeklarował, że jest gotów przeprowadzić referendum na temat dalszych reform w kraju. Inwestorzy słusznie doszli do wniosku, że nie ma ono szans na sukces.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.