Prezydent Włoch Giorgio Napolitano oświadczył w czwartek, po kolejnych konsultacjach z przedstawicielami koalicji i opozycji, że główne siły polityczne są świadome problemów tego kraju. Dodał, że inicjatywa dotycząca przyszłości rządu należy do parlamentu.
Reklama

Konsultacje polityczne prowadzone przez prezydenta są rezultatem coraz większego rozłamu w centroprawicowej koalicji premiera Silvio Berlusconiego, do którego doszło w kluczowym momencie opracowania szczegółów polityki antykryzysowej i kroków na rzecz ożywienia gospodarczego Włoch. Na pakiet tych działań oczekują partnerzy z Unii Europejskiej.

Napolitano, który w trzecim dniu rozmów spotkał się między innymi z delegacją współrządzącej Ligi Północnej, oświadczył: "Mogę powiedzieć naszym europejskim partnerom, międzynarodowym obserwatorom i światu inwestorów finansowych, że główne siły polityczne, tak większości, jak i opozycji, są świadome zasięgu problemów, jakie Włochy muszą pilnie rozwiązać na drodze spójnych, stałych wysiłków".

"Cele zostały uznane z powagą jako zobowiązujące przez szeroki wachlarz stron politycznych i społecznych" - dodał prezydent.

Jednocześnie Napolitano odnotował: "Utrzymuje się spór między siłami opozycji i koalicji. Jedne i drugie mają całkowitą wolność podjęcia stosownych decyzji w parlamencie oraz wzięcia wynikającej z nich odpowiedzialności dla dobra interesów Włoch i Europy w kryzysie finansowym wciąż obciążonym niewiadomymi".

Giorgio Napolitano wyjaśnił: "Dalszy rozwój wydarzeń w parlamencie pozwoli mi dokonać konkretnej oceny sytuacji polityczno-instytucjonalnej".

Berlusconi odmawia podania się do dymisji

Słowa te należy uznać za odpowiedź na apele opozycji oraz części niezadowolonych polityków koalicji o natychmiastową dymisję rządu Silvio Berlusconiego. Centrolewicowa, prawicowa i centrowa opozycja oraz mała grupa polityków z macierzystej partii premiera zarzucają mu brak stanowczych działań na rzecz poprawy stanu zadłużonych finansów państwa i zwlekanie z przedstawieniem szczegółowego planu głębokich reform.

Sam Berlusconi odmawia dymisji i dał do zrozumienia, że gotów jest poddać się kolejnemu sprawdzianowi siły swej koalicji w parlamencie w ramach głosowania nad zapowiadanym pakietem kroków antykryzysowych. Z każdym dniem jednak kurczą się szeregi zwolenników rządu, co stawia pod znakiem zapytania parlamentarne głosowania nad jego przyszłością.

Koalicyjna Liga Północna stanowczo odrzuciła podczas czwartkowego spotkania z prezydentem hipotezę powołania rządu technicznego, która jest od kilku dni przedmiotem politycznych dyskusji. Lider Ligi Umberto Bossi powiedział: "Wolimy wybory niż rząd techniczny".

Zdaniem komentatorów największych włoskich gazet dni gabinetu Silvio Berlusconiego są policzone. Lewicowa "La Repubblica" pisze w czwartek o "agonii" rządu. "Corriere della Sera" wyraża zaś opinię, że Europa zawieszona jest między "grecką tragedią a włoską farsą".