Autopromocja

Marcin Piasecki: O tych, co chcą się sprawdzić w biznesie

23 czerwca 2010

Na ogół zajęciem nudnym jest lektura składów rad nadzorczych spółek, w których decydujący głos ma Skarb Państwa. Organy nadzorcze największych polskich firm w dużej mierze składają się z postaci mało znanych – naukowców, prawników, ekonomistów i urzędników resortu skarbu bądź kancelarii premiera.

Od czasu do czasu zdarza się jakieś doświadczenie w biznesie, najczęściej poza najwyższym managementem i najczęściej dziwnym trafem w spółkach Skarbu Państwa. Naprawdę sporo jest tych pół-anonimowych postaci, które czują się na siłach, żeby odgrywać kluczową rolę w potężnych firmach.

Ale są też kwiatki, które poza tę anonimowość zdecydowanie się wybijają. Legendarny jest już przykład Krzysztofa Kołacha, wójta gminy Bedlno, zasiadającego w radzie Orlenu. Złe języki twierdzą, że do rady trafił z nadania PSL. Ale wójt, z delikatnie mówiąc niewielkim doświadczeniem biznesowym w radzie największego polskiego koncernu paliwowego, to drobiazg. Kołach pozostaje od jakiegoś czasu w medialnym cieniu. Gwiazdą gazet został Marek Karabuła, inny członek orlenowskiej rady nadzorczej. I – przy okazji – od jakiegoś czasu członek zarządu PGNiG, między innymi odpowiedzialny za handel. Innymi słowy jako PGNiG będzie sprzedawał gaz swojemu największemu klientowi, Orlenowi, w którego radzie zasiada. Będzie zresztą tego gazu coraz więcej, gdyż Orlen przymierza się do budowy elektrowni gazowej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.