We wczorajszym wydaniu DGP Pan Paweł Szałamacha zabrał głos m.in. w sprawie banków. To głos bardzo istotny, bo wychodzący od osoby typowanej na ministra, a nawet wicepremiera przyszłego rządu. Odpowiadając na ten głos, chciałbym zaapelować, aby dyskusję na tak ważny temat oprzeć na twardych faktach.
Według P. Szałamachy istniejące w naszym kraju rozwiązania prawne i podatkowe stawiają banki w uprzywilejowanej pozycji. A jakie są fakty? Takie, że banki podlegają nie tylko bardzo rygorystycznym przepisom prawnym, ale także restrykcyjnym regulacjom nadzorczym. W ostatnim czasie mocno uderzyła w nie m.in. drastyczna (największa w UE) obniżka opłaty interchange oraz koszty restrukturyzacji niebankowych instytucji finansowych (SKOK-ów). Oprócz tego banki muszą także ponieść ogromne koszty wdrożenia regulacji unijnych w obszarze kapitałowo-płynnościowym (a w przypadku banków spółdzielczych budowy systemu ochrony instytucjonalnej) oraz tworzenia systemu gwarantowania depozytów i funduszu uporządkowanej likwidacji i restrukturyzacji. Szacuje się więc, że oprócz tradycyjnie płaconych podatków banki w okresie zaledwie kilku lat poniosą koszt budowy buforów kapitałowych w sumie w wysokości 23 mld zł, koszt 14 mld zł składki na BFG, a oprócz tego 9 mld zł tzw. domiaru kapitałowego, ustalonego przez KNF z powodu kredytów walutowych. Sektor bankowy jest więc jedną z najbardziej regulowanych i obciążonych daninami działalności gospodarczych. Z tego wynika, że chyba jednak banki nie rządzą.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.