Mija 10 lat od ostatniego kryzysu finansowego. Byliśmy głupi przed nim. I głupi pozostaliśmy

wall street
W największym skrócie istotą antykruchości jest akceptacja tego, że świat się zmienia w sposób nie do przewidzenia. treetShutterStock
31 marca 2017

Nigdy nie marnujcie dobrego kryzysu – lubił mawiać brytyjski premier Winston Churchill. Chodziło mu o to, by ze społecznych załamań i perturbacji wyciągać właściwe wnioski. Zmieniać modus operandi. Słowem – uczyć się na własnych błędach.

10 lat temu w Stanach Zjednoczonych – od zapaści dwóch wielkich funduszy hipotecznych Freddie Mac i Fannie Mae – rozpoczął się największy od lat 30. XX w. kryzys finansowy, który rozprzestrzenił się na cały świat. Do 2013 r. w samych tylko krajach rozwiniętych w jego rezultacie zlikwidowano ok. 7 mln miejsc pracy. Rok wcześniej kryzysowe straty w ujęciu globalnym szacowano na 15 bln dol. Powiedzieć, że to załamanie gospodarcze było dla świata przeżyciem traumatycznym, to tak, jakby nic nie powiedzieć.

Pozostało 97% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.