Rząd nie może wynegocjować bezpłatnych uprawnień do emisji CO2, nie powstrzymał budowniczych rurociągu Nordstream przed utrudnianiem dużym statkom dostępu do naftoportu w Świnoujściu
Zablokowane Świnoujście, koncerny energetyczne wydające miliardy na ekologię zamiast na inwestycje, Orlen pozostawiony sam sobie z szarpiącymi go Litwinami i Rosjanami. Tak może wyglądać najbliższa przyszłość, jeżeli rząd nie zacznie działać skuteczniej.
Jak na razie gra z zagranicznymi zawodnikami idzie nam jak po grudzie. Bruksela gani nas za brak troski o finanse publiczne, krytykuje za zbyt niskie oszczędności, nie chce pójść na ustępstwa w sprawie OFE. Nie możemy dogadać się z Niemcami na temat przebiegu gazociągu Nord Stream, choć dla portu w Świnoujściu to kluczowa sprawa. Niemcy razem z Rosjanami układają rurociąg na dnie morza, zamiast go zakopać. Z tego powodu nie wpłyną do Świnoujścia duże statki o zanurzeniu 15 metrów, a to znaczy, że port nie będzie się rozwijał. Rozmowy ciągną się w nieskończoność, chociaż sprawy podobno były omawiane podczas spotkań kluczowych polityków Polski i Niemiec. I co? Niemcy i Rosjanie robią swoje, a zrozpaczone zarządy portów Szczecin i Świnoujście próbują na własną rękę dogadywać się z konsorcjum Nord Stream. Może będą bardziej skuteczne niż Warszawa?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.