Największej polskiej sieci dyskontowej wiedzie się w tym roku kiepsko, choć prawdziwej katastrofy udało się uniknąć. Jak? Po latach przywiązania do żywej gotówki w sklepach zaczęto przyjmować płatności kartami. To ożywiło ruch
Wystarczyły dwa miesiące, by udział płatności kartami w Biedronce stanowił 20 proc. ogółu. Wzrosła też średnia wartość paragonu – wylicza Kamil Szlaga, analityk z Trigon Domu Maklerskiego, przytaczając informacje z konferencji podsumowującej trzy kwartały tego roku w sieci Biedronka. – Wprowadzenie kart na pewno uatrakcyjniło placówki Biedronki w dużych miastach, gdzie sytuacja tej sieci jest obecnie najtrudniejsza. Obroty w nich rosną zaraz po otwarciu. Po upływie roku sytuacja jednak się zmienia, czyli wynik zaczyna spadać – tłumaczy Szlaga.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
