Zakładam, że widzieli państwo zaprezentowaną przez posłów PiS mapę wielkiej Warszawy. Jest to oczywiście przykład tzw. gerrymanderingu. Problemu tak starego, jak stara jest demokracja.
Elbridge Gerry należał do grona tych oświeconych jegomościów, których Amerykanie do dziś czczą jako swoich ojców założycieli. Sygnował Deklarację niepodległości oraz artykuły konfederacji i wieczystej unii. Był również przyjacielem Thomasa Jeffersona, gubernatorem czy wreszcie wiceprezydentem USA (u Jamesa Madisona). Jednocześnie ten sam oświecony ojciec założyciel najstarszej demokracji świata w 1812 r. tak wyrysował okręgi wyborcze w stanie Massachusetts, żeby wygrała jego Partia Demokratyczno-Republikańska (to ci, którzy rywalizowali z federalistami Hamiltona i Adamsa). Po zaserwowanych zmianach mapa wyborcza stanu wyglądała więc jak salamandra. Prześmiewcy ukuli na to termin „gerrymandering” (gerrymanderyzacja?), który funkcjonuje do dziś. Tylko czasem przed końcówkę wstawia się nazwisko aktualnie aktywnego na tym polu polityka.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.