Dorn: Okręty i pociski. Ból głowy i kłopot

6 maja 2015

Okręty podwodne wraz z pociskami manewrującymi o zasięgu ok. 1000 km byłyby dla Polski kosztowną, ale najbezpieczniejszą platformą dla siły odstraszania, bo najtrudniej byłoby je zniszczyć uderzeniem prewencyjnym.

 Ministerstwo Obrony Narodowej wystąpiło do rządów Francji i USA z zapytaniem o możliwość zakupu odpowiednio Missile de Croisiere Naval (MdCN) i tomahawków. Praktycznie oznacza to nie wybór rakiety, ale okrętu podwodnego z rakietami, gdyż Francja chce nam rakiety manewrujące sprzedać, ale tylko wraz ze swoimi okrętami Scorpene, a tomahawki w przypadku ich nabycia byłyby związane z niemieckimi okrętami U-212A.

Pozostało 94% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.