Pakt fiskalny podzielił Unię na trzy kategorie: 27, 25 i 17 państw. Część władzy odebrano wspólnotowym instytucjom i przesunięto do rządów Niemiec i Francji oraz kryzysowych wykwitów typu Europejski Mechanizm Stabilności. Udało się ochronić szczyty UE w ramach „27” dotyczące wspólnego rynku.
Taki jest bilans wczorajszej Rady Europejskiej. Rząd przedstawia to jako sukces. Nie tłumaczy jednak, czy np. specyficznym tematem dotyczącym euro – jak to wczoraj ujął Nicolas Sarkozy – jest ratowanie euro za pieniądze z unijnych funduszy strukturalnych. A właśnie tymi specyficznymi tematami będą zajmowały się szczyty „17”. Przypomnijmy – bez Polski.
Czy Tusk mógł coś w tej sytuacji w ogóle wetować? Nie. Przyjęty na grudniowym szczycie UE model integracji – poprzez umowy międzyrządowe – rozmontował zasadę konsensusu, czyli jednomyślności „27”. Chcesz, podporządkowujesz się najsilniejszym: Berlinowi i Paryżowi. Nie chcesz – umowa i tak wchodzi w życie. Obowiązuje w 2, 3, 17 albo 25 krajach. W tylu, ile ją zaakceptuje. To ten model integracji podzielił Europę na tych, co przy stole, i przystawki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.