W świecie finansów mamy bankierów i bankowców. Bankierzy są na Zachodzie, zarabiają od kilkunastu milionów do kilku miliardów dolarów rocznie (jak szefowie funduszy hedgingowych), chodzą w garniturach za 50 tys. zł, noszą buty na miarę, piją wino po 5 tys. zł za butelkę i palą cygara z limitowanej, elitarnej serii, której produkcja została objęta specjalnym patronatem Fidela Castro.
Bankowcy są w Polsce, chodzą w garniturach za kilka tysięcy złotych, jeżdżą samochodami klasy średniej wyższej, jedzą sushi i piją merloty lub szardony z górnej półki w markecie po 50–100 zł za butelkę. To między innymi dzięki temu, że w Polsce nie było bankierów, tylko bankowcy, uniknęliśmy ciężkiego kryzysu w 2009 r.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.