W ostatnich latach dziwnie porobiło się w grupie rynków wschodzących. Nie dzieje się tam tak jak do tej pory. Przede wszystkim zmieniła się grupa trzymająca ryzyko kursowe.
Przed Wielkim Dodrukiem zaserwowanym w ostatniej dekadzie przez Fed sytuacja była prosta. Ryzyko kursowe należało do pożyczającego. Czyli gospodarki wschodzące, które chciały pozyskać środki finansowe, pożyczały je w walucie obcej. I to one ponosiły ryzyko wahań kursu swojej własnej waluty. Gdy ich waluta słabła, musiały spłacać więcej, gdy ich waluta umacniała się – spłacali mniej. Zjawisko powyższe doczekało się nawet swego terminu naukowego o dźwięcznej nazwie hipotezy grzechu pierworodnego, który to termin odnosił się do krajów rozwijających się, a dokładniej do niemożności pozyskania przez te kraje finansowania w walucie krajowej (ze względu na brak zaufania inwestorów zagranicznych do tejże waluty).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.