Jak sępy zjadły Argentynę

flaga, Argentyna
Przez trzynaście lat od dramatycznego załamania argentyńska gospodarka nie stanęła w pełni na nogi. ShutterStock
8 sierpnia 2014

Argentyna zbankrutowała po raz drugi w ciągu 13 lat” – zagrzmiały tydzień temu media. „Nie mamy zamiaru bankrutować, oni będą musieli wymyślić nowy termin, by zdefiniować to, co się dzieje” – kontrowała prezydent Cristina Kirchner. Nie ma jednak powodu, by wymyślać nową nomenklaturę, bo argentyńską awanturę da się podsumować w dwóch słowach: fundusze hedgingowe.

Skrót artykułu

Gdy tylko ponadstumetrowy pyszny trójmasztowiec „Libertad” pojawił się na horyzoncie, zagrała wojskowa orkiestra, w niebo wystrzeliły fajerwerki, a od ziemi oderwały się samoloty argentyńskich sił zbrojnych. Maszyny przeleciały obok okrętu, wypuszczając kłęby białego dymu i towarzyszyły mu do momentu zawinięcia do portu. – Zwycięstwo! – triumfowała oczekująca na nabrzeżu na żaglowiec i załogę Cristina Kirchner.

Pozostało 94% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.