Argentyna zbankrutowała po raz drugi w ciągu 13 lat” – zagrzmiały tydzień temu media. „Nie mamy zamiaru bankrutować, oni będą musieli wymyślić nowy termin, by zdefiniować to, co się dzieje” – kontrowała prezydent Cristina Kirchner. Nie ma jednak powodu, by wymyślać nową nomenklaturę, bo argentyńską awanturę da się podsumować w dwóch słowach: fundusze hedgingowe.
Gdy tylko ponadstumetrowy pyszny trójmasztowiec „Libertad” pojawił się na horyzoncie, zagrała wojskowa orkiestra, w niebo wystrzeliły fajerwerki, a od ziemi oderwały się samoloty argentyńskich sił zbrojnych. Maszyny przeleciały obok okrętu, wypuszczając kłęby białego dymu i towarzyszyły mu do momentu zawinięcia do portu. – Zwycięstwo! – triumfowała oczekująca na nabrzeżu na żaglowiec i załogę Cristina Kirchner.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
