Elektromobilność z prądem czy pod prąd? PR przykrywa chłodną analizę

Samochód elektryczny
Rządowa strategia rozwoju transportu zeroemisyjnego, zakładająca promocję autobusów elektrycznych, jest sensowna, ponieważ pozwala długofalowo zmniejszyć koszty transportu, poprawiając jakość powietrza, obniżając hałas i ograniczając zapotrzebowanie na import ropy.ShutterStock
10 grudnia 2018

Elektromobilność to obecnie najpopularniejsze słowo w przemyśle motoryzacyjnym. Nie ma konferencji branżowej, na której nie poruszono by tej tematyki. W dominującym przekazie sprawa jawi się jako prosta i jednoznaczna: kierunek rozwoju motoryzacji jest dobrze rozpoznany, więc możemy dyskutować jedynie nad tempem zmian.

Elektromobilność ze względów technologicznych i ekologicznych zyskała tak pozytywny wizerunek, że coraz trudniej podjąć rzeczową rozmowę o bilansie zysków i strat. Politycy, bojąc się przyklejenia im łatki nienowoczesnych, ochoczo deklarują kolejne inwestycje. Trudno nie odnieść wrażenia, że w tych działaniach jest więcej chęci pokazania, że nie jesteśmy gorsi i też potrafimy, niż refleksji nad tym, czy podejmowane przez nas działania są w ogóle zasadne. Taką refleksję podjęliśmy w Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, a jej wyniki opisaliśmy w raporcie „Z prądem czy pod prąd? Perspektywy rozwoju elektromobilności w Polsce”.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.