Przytłaczające ogromem i podszyte pychą inwestycje w Dubaju zostały napędzone petrodolarami. Teraz mają pozwolić uniezależnić się od ropy naftowej. To jeden z najszybciej rozwijających się rynków budowlanych świata
Tu buduje się z rozmachem graniczącym z szaleństwem. O Dżamirze (Jumeirah) słyszeli wszyscy, chociaż nie wszyscy wiedzą, że tak się nazywa. To kaprys szejków, jedna z trzech sztucznych wysp na dnie szelfu u wybrzeży Dubaju. Prace przy jej usypywaniu ruszyły 14 lat temu. Potem, jak perły nanizane na złoty naszyjnik, wyrastały tu luksusowe hotele, wille i apartamentowce. Pierwsze wrażenie? Lekkie rozczarowanie. Słynna palma z ziemi nie robi tak piorunującego wrażenia jak w Google Maps, bo jej kształt jest z tej perspektywy mało rozpoznawalny. Żeby docenić zamysł architekta, trzeba by jako środka transportu używać śmigłowca. Nawiasem mówiąc, to całkiem sensowne rozwiązanie, biorąc pod uwagę korki podczas porannego szczytu. Wtedy dojazd z końcówki dowolnego „liścia” do nasady „pnia” wymaga odstania nawet pół godziny. Plus jest taki, że w tym czasie można się rozglądać za autem np. Davida Beckhama albo Brada Pitta, którzy kupili tu rezydencje.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.