Autopromocja

Rybiński: Zima nie ustępuje ani za oknem, ani w gospodarce. Zielona wyspa przyprószona śniegiem recesji

Krzysztof Rybiński profesor i rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula w Warszawie
Krzysztof Rybiński profesor i rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula w WarszawieNewspix / JACEK HEROK
3 kwietnia 2013

Za oknem mojego domku szeregowego stoi bałwan. To dziwne, że teraz lepi się bałwany na święta... wielkanocne. Nowa tradycja, ludzie dostosowują się do nowych warunków. Nawet moja mama, której w tym roku stuknęło osiemdziesiąt wiosen, nie pamięta takiej Wielkanocy ani w Polsce powojennej, ani w polskim Wilnie, w którym się wychowywała i z którego jako dziecko musiała uciekać przez hordą ruskich oprawców. Jeden naukowiec ostrzega, że wiosna w ogóle zniknie i zostaną tylko trzy pory roku.

Zmianom w naturze towarzyszą zmiany w gospodarce. Niestety tam na dobre zadomowiła się tylko jedna pora roku – zima. Odczyty wskaźników PMI w tym tygodniu wskazują na silne pogłębianie się recesji w strefie euro w drugim kwartale, co jest też odczuwalne coraz bardziej na naszej zielonej do tej pory wyspie, ale teraz przykrytej grubą warstwą recesyjnego śniegu. Przypomnijmy ostatnie dane z polskiej gospodarki, zmiany podaję w stosunku rocznym. Produkcja przemysłu – spadek o 2,4 proc. Nowe zamówienia w przemyśle – spadek o 23 proc. Nowe zamówienia eksportowe w przemyśle – spadek o 10,5 proc. Produkcja budowlano-montażowa – spadek o 12,2 proc. Pozwolenia na budowę nowych mieszkań – spadek o 24,1 proc. Przewozy ładunków – spadek o 1,3 proc. Sprzedaż detaliczna (realnie) – spadek o 1,3 proc. Zatrudnienie – spadek o 0,8 proc. Dochody podatkowe (za okres styczeń–luty) – spadek o 8 proc. Silny spadek wszystkich wyrównanych sezonowo wskaźników koniunktury, poziom teraz (i rok temu): przemysł -7,2 (-1,3), budownictwo -31,1 (-16,6), handel detaliczny -10 (-3,8), transport -7,9 (-6,6), hotele i gastronomia -5,8 (-0,6), finanse 22,7 (29,2), obsługa rynku nieruchomości -2,2 (3,0). Spadek wskaźnika PMI dla przemysłu do poziomu 48, co zapowiada pogłębienie recesji w przemyśle. Są dwa wzrosty. Bezrobocie – o jeden punkt procentowy, z 13,4 do 14,4 proc. Płace realne – o 2,4 proc. (wzrost zawyżony przez wypłatę wysokich premii w górnictwie, w pozostałych sektorach mizeria).

Po takiej dawce złych danych z gospodarki unijnej i naszej wypada się zastanowić, dokąd to wszystko zmierza i jakie będą dalsze ruchy decydentów, tamtych i naszych. W strefie euro sytuacja mocno się skomplikowała, ponieważ widać coraz wyraźniej, że obecna polityka antykryzysowa nie przynosi spodziewanych rezultatów. W Hiszpanii w dalszym ciągu trwa ucieczka depozytów do innych krajów, która prawdopodobnie nasili się po epizodzie cypryjskim. Banki ograniczają finansowanie sektora prywatnego w strefie euro, a oprocentowanie kredytów w krajach południa Europy jest wysokie, co uniemożliwia poprawę koniunktury. Co prawda przedstawiciele trojki widzą światełko w tunelu w Grecji, ale najnowsze dane pokazały tam spadek sprzedaży detalicznej o ponad 16 proc. w ujęciu rocznym.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.