Mistrzostwa Europy w piłce nożnej miały napędzić zyski restauratorów. Nie zahamowały jednak spadku liczby punktów gastronomicznych.
Najszybciej spada właśnie liczba barów szybkiej obsługi, mlecznych i jadłodajni oraz smażalni i bufetów, znanych często z surowego wnętrza i byle jak przygotowywanych posiłków. W sumie tego rodzaju lokali ubyło w tym roku z polskich ulic 5,44 proc., co daje około 1,3 tys. punktów.
Nadal ubywa ich średnio około 180 miesięcznie. W rezultacie od stycznia do lipca rynek skurczył się o 1,94 proc., czyli o 1,3 tys. placówek – wynika z danych opracowanych dla DGP przez Soliditet Polska. Mimo że przed Euro w okolicach wielu stadionów otwierano bary, okazały się one biznesem tymczasowym.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.