Diesel ciągle drożeje, a koncerny rozkładają w czasie przyszłoroczny wzrost akcyzy. Nie chcą 1 stycznia zszokować kierowców.
Wczoraj PKN Orlen sprzedawał w hurcie diesla po 5,27 groszy brutto za litr – o 10 groszy drożej niż benzynę 95. Olej wyprzedza bezołowiówkę już także na niektórych stacjach, gdzie jest o 5 – 6 groszy droższy. – Wpływ na to mają słaba złotówka i wzrost cen diesla na światowych giełdach oraz, co jest tradycją, zwiększone zapotrzebowanie na olej opałowy, powiązany z ON. Ale poza tym koncerny mogą próbować dyskontować przyszłoroczny wzrost akcyzy – wylicza Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z E-petrol.pl.
Im bliżej przyszłego roku, tym dystans cenowy dzielący ON od 95 będzie się zwiększał. Już w styczniu, gdy zacznie obowiązywać wyższa, wymuszona unijnymi przepisami akcyza, ON może się okazać droższy od benzyny nawet o 20 – 25 groszy. I już nigdy nie będzie odwrotnie. Otwarcie przyznają to same koncerny. – Cena ON na stałe przebiła cenę tradycyjnej Pb 95 – mówi wprost Maciej Szozda, wiceprezes Grupy Lotos. Tym samym Polska dołączyła do wąskiego grona państw, w których kupowanie samochodu osobowego z silnikiem diesla nie będzie miało ekonomicznego uzasadnienia. Tak jest już między innymi w Wielkiej Brytanii i Szwecji.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.