Gdyby kierowcy nie kupowali tak wielu aut z silnikami wysokoprężnymi, olej napędowy nadal byłby znacznie tańszy niż benzyna. Nie oznacza to jednak, że diesel przestał być opłacalny. Nadal ma się dobrze.
Środa, 19 października 2011 r. to data, która ma szanse trafić do książek, encyklopedii i albumów poświęconych polskiej motoryzacji. Tego dnia hurtowa cena oleju napędowego w obu polskich koncernach naftowych wyprzedziła cenę tradycyjnej benzyny bezołowiowej 95. I tym razem nie przejęła prowadzenia na chwilę, jak bywało w latach poprzednich. Pozostała liderem do tej pory i warto się do tego przyzwyczaić, bo tak zostanie. – Ceny diesla nie spadną już poniżej cen benzyny – uważają eksperci.
Diesel jest droższy niż benzyna w Wielkiej Brytanii, Czechach, Estonii, Hiszpanii, Szwecji, na Węgrzech i Łotwie, a nawet na Białorusi czy w Bośni i Hercegowinie. W pozostałych krajach jest jeszcze tańszy, choć i tam od dawna nie określa się go jako tanie paliwo. Najczęściej bowiem kosztuje o zaledwie 2 – 3 eurocenty, czyli około 10 groszy mniej niż benzyna. Tymczasem jeszcze pod koniec ubiegłego wieku był o 20 – 30 proc. tańszy niż ona. Co takiego wydarzyło się od tamtej pory, że dzisiaj ceny obu paliw jadą zderzak w zderzak?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.