Pompowanie pieniędzy przez banki centralne traktowane jest jako cudowny zastrzyk i budzi euforię inwestorów. Tymczasem na rynku surowcowym trwa próba sił między podażą a popytem.
Ceny niby trochę spadły, ale to jeszcze nie jest trwały trend i w każdej chwili może nastąpić odbicie. Dalszy rozwój sytuacji zależeć będzie od tego, na ile mocno inwestorzy uwierzą w prognozy nadchodzącego spowolnienia w Europie i Chinach. Ale na znaczne spadki nie ma szans.
W ciągu ostatnich kilku dni staniały: ropa brent ze 115 do 109 dol. za baryłkę, miedź z 7,8 tys. do 7,4 tys. dol. za tonę, a złoto z 1,79 tys. do 1,68 tys. dol. za uncję. – Wczoraj na rynkach surowcowych panowała dosyć nerwowa atmosfera. Wszystko przez słabe odczyty PMI dla chińskiego, niemieckiego i francuskiego przemysłu – mówi Dorota Sierakowska, analityk DM BOŚ. Dlatego na rynkach surowcowych trwa próba sił. Dopiero za kilka dni zobaczymy, w jakim kierunku ukształtował się trend– dodaje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.