Autopromocja

Gry negocjacyjne przed szczytem budżetowym

Euro
Europejscy przywódcy w czwartek przyjadą do Brukseli na dwudniowy szczyt.ShutterStock
4 lutego 2013

Gry negocjacyjne przed szczytem budżetowym. Wszyscy liczą na kompromis, ale oficjalnie unijni politycy przestrzegają przed zbytnimi oczekiwaniami.

Europejscy przywódcy w czwartek przyjadą do Brukseli na dwudniowy szczyt, podczas którego spróbują porozumieć się w sprawie wydatków w budżecie Wspólnoty na lata 2014-2020.

Teraz podobno ma być łatwiej o kompromis, bo od listopada, czyli od fiaska szczytu budżetowego, trwały intensywne konsultacje między unijnymi stolicami, pozwalające na osiągnięcie porozumienia. Ale im bliżej szczytu, tym coraz więcej osób studzi ten optymizm, a zasłona dymna ma pozwolić na prowadzenie gry negocjacyjnej.

Niemiecka kanclerz Angela Merkel, której zależy na kompromisie, mówi, że zbyt wcześnie na ogłaszanie sukcesu, i dodaje, że pewna jest tylko jedna rzecz - że rozmowy będą trudne. Podobnie wypowiadali się prezydent Francji i premier Włoch. „Oczywiście, że nie będzie łatwo uzyskać jednomyślności wszystkich 27 krajów” - mówi Eamon Gillmore, wicepremier Irlandii, kierującej teraz pracami Unii. Do tego dochodzą jeszcze groźby europosłów i krytyka ograniczania wydatków.

„W Parlamencie Europejskim irytacja ciągłym obcinaniem jest bardzo duża” - komentuje europoseł Jacek Saryusz-Wolski. Europarlament ostrzega, że jeśli uzgodniony na szczycie budżet będzie znacznie ograniczony, wtedy go odrzuci. To na razie groźby, ale jeśli deputowani zdecydują się na tajne głosowanie, wtedy weto jest bardzo prawdopodobne.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.