Woś: Wszystko się może zdarzyć

Jestem winien Nassimowi Talebowi przeprosiny. Małe, ale jednak. Rok temu po przeczytaniu „Antykruchości” uznałem go za nadętego do granic możliwości bufona, który pod maską agresywnej fanfaronady sprzedaje czytelnikowi głodne kawałki. I to jeszcze nie pierwszej świeżości. Teraz – po lekturze „Czarnego łabędzia” – nadal uważam go za bufona. Tyle że piszącego trochę lepiej, niż sądziłem.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png