23 miesiące – dokładnie tyle w kolejce musi czekać przeciętny pacjent na specjalistyczne badanie w szpitalu w Żywcu. Tymczasem posłanka Koalicji Obywatelskiej, Małgorzata Pępek, to samo badanie zrealizowała w zaledwie dwadzieścia jeden dni. Kolejne nadużycia w publicznej opiece zdrowotnej?
Znajomości ważniejsze niż NFZ? Tak posłanka dostała termin
Do bulwersującego zdarzenia doszło na początku 2025 roku. Jak ustalił portal Zero.pl, Małgorzata Pępek, posłanka Koalicji Obywatelskiej, nie czekała potulnie na swoją kolej w systemie NFZ. W rozmowie z dziennikarzami sama przyznała, że niecodziennie krótki termin udało jej się załatwić dzięki… znajomościom w szpitalu. Pomocną dłoń miała wyciągnąć pracownica oddziału położniczego – prywatnie również związana z Koalicją Obywatelską.
Wiele wskazuje na to, że Pępek nie widzi w tym jednak swojej winy. Całą sprawę próbuje przedstawiać jako... atak polityczny na personel.
— Pani położna była potem wzywana przez dyrekcję szpitala do złożenia wyjaśnień — tylko dlatego, że jest członkinią partii — żaliła się w wywiadzie Małgorzata Pępek.
Szpital wysłał oficjalne pismo. Kulisy kontroli porażają
Wewnętrzny audyt przeprowadzony przez dyrekcję placówki w Żywcu nie pozostawił jednak złudzeń. Kontrola czarno na białym wykazała, że polityczka została wciśnięta w grafik z całkowitym pominięciem obowiązującej kolejki. Reakcja szpitala była natychmiastowa i bezkompromisowa: placówka odmówiła rozliczenia tej procedury medycznej z publicznych środków Narodowego Funduszu Zdrowia.
Do biura poselskiego trafiło oficjalne, niezwykle stanowcze pismo. Władze szpitala przypomniały w nim posłance fundamentalną zasadę: o przyspieszeniu diagnostyki mogą decydować wyłącznie wskazania medyczne i stan zdrowia, a nie legitymacja partyjna czy znajomości. W praktyce niewiele się jednak zmieniło. Dlaczego? Okazuje się, że szpital nie zażądał od Pępek zapłaty, a jedynie wystosował apel, żeby w przyszłości „nie korzystała z podobnych przywilejów”.
Zaskakująca decyzja posłanki. Wszystko zmieniło się o 180 stopni
Najbardziej uderzający w całej sprawie jest jednak nagły zwrot w zachowaniu parlamentarzystki, który nastąpił tuż po tym, jak szpital wytknął jej nadużycie. Jeszcze w 2024 roku Małgorzata Pępek dała się poznać jako wielka obrończyni żywieckiej lecznicy – przypomina serwis. Słała interpelacje do Ministerstwa Zdrowia, walczyła o dodatkowe dotacje i publicznie chwaliła zarząd za to, że mimo fatalnych wycen z NFZ, robi co może, żeby nie ograniczać pacjentom dostępu do lekarzy.
Wszystko zmieniło się o 180 stopni, gdy dyrekcja wysłała jej wspomniane upomnienie. Zbieg okoliczności? Po tym wydarzeniu posłanka momentalnie zmieniła front:
- Czerwiec 2025: W oficjalnych zapytaniach do resortu zdrowia sugeruje, że gigantyczne problemy szpitala to nie wina braku pieniędzy, ale „złego zarządzania” przez dyrekcję.
- Maj 2026: Idzie jeszcze dalej, publicznie oświadczając, że szpital niesłusznie krytykuje NFZ i zamiast narzekać na kontrakty, powinien po prostu zarabiać na pacjentach komercyjnych.
Sprawa wywołała potężną burzę w regionie. Pokazuje bowiem jak na dłoni, że walka z gigantycznymi kolejkami do specjalistów dotyczy tylko tych, którzy nie mają w telefonie numeru do odpowiednich znajomych.
Jak przekazał Polsatowi News Zbigniew Konwiński, posłanka Małgorzata Pępek została wezwana na posiedzenie klubu Koalicji Obywatelskiej. Odbędzie się ono w przyszłym tygodniu.
Zobacz również: Lokalne Centra Zdrowia – sposób na to, by nie leczyć długiem
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu