Źółciak: Różni panowie z biznesu już niegroźni dla PiS

Tomasz Żółciak, dziennikarz
Tomasz Żółciak, dziennikarzDGP / Wojtek Gorski
28 grudnia 2016

Do 2020 r. co najmniej sto nowych umów w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, wartych ponad 11 mld zł – taki cel na najbliższe lata wyznaczył sobie resort rozwoju. I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu PiS chciał PPP... zlikwidować.

Jest 7 marca 2007 r. Pierwszy rząd PiS. W Sejmie trwa debata nad wotum nieufności wobec ówczesnego ministra transportu Jerzego Polaczka. Głos zabiera Jarosław Kaczyński: „Otóż, panie i panowie z Platformy Obywatelskiej, tu jest między nami zasadniczy spór. My chcemy ten mechanizm [PPP – red.] zlikwidować. Nas interesy różnych panów, których nazwisk nawet tutaj nie można wymienić, (...) kompletnie nie interesują. My nie mamy zamiaru kontynuować tego rodzaju rozwiązań zarówno instytucjonalnych, jak i pozainstytucjonalnych, które świetnie im służyły, ale które zupełnie nie służyły interesowi społecznemu” – grzmiał z sejmowej mównicy prezes PiS.

Pozostało 89% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.