Regularnie wiodę na Twitterze (@rafalwos) dyskusje o socjalizmie i przedsiębiorczości. Moi adwersarze argumentują tak: sprawiedliwość społeczna to piękna idea, ale nie zgadzamy się, by została zrealizowana naszym kosztem. „Naszym” to znaczy kosztem ludzi najbardziej przedsiębiorczych i pomysłowych. Tym, którym się chce.
Jeśli więc dobrze rozumiem obawy moich rozmówców, to polegają one na tym, że socjaliści wszelkiej maści (w Polsce to pewnie od PiS po Razem) spętają ich podatkami, zakazami i przymuszą do spełnienia oczekiwań społecznych (dzielcie się zyskiem z załogą, dawajcie lepsze umowy, przestrzegajcie BHP). Aż w końcu przedsiębiorczy rzucą wszystko w diabły, stwierdziwszy, że robienie biznesu w tym kraju się nie opłaca. Czy dobrze zrozumiałem wasze obawy? Jeśli tak, to chciałbym jedną rzecz wyjaśnić. Ci, których nazywacie socjalistami, wcale nie chcą wam zrobić takiej krzywdy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.