Najpierw weszły dyskonty. Potem podnieśli ceny dostawcy, na końcu dobiły mnie opłaty za prąd – mówi z goryczą pan Marek, który przez kilkanaście lat prowadził niewielki sklep spożywczy na osiedlu w Nowym Sączu. Kiedy rachunki przestały się spinać, musiałem zamknąć biznes. Teraz jestem bez pracy, z pięćdziesiątką na karku. Za mało na emeryturę, za dużo, żeby ktoś chciał mnie zatrudnić. Ile takich ludzkich historii kryją przygnębiające statystyki Centralnej Ewidencja i Informacji o Działalności Gospodarczej? Dlaczego przygnębiające? Bo tylko w pierwszym półroczu tego roku z rynku zniknęło 108 tys. firm. Ponad 191 tys. zawiesiło działalność. Co dobija małych przedsiębiorców?
To był początek końca
-Wejście dyskontów to był początek końca takiego małych spożywczaków. Potem podnieśli ceny dostawcy, na końcu dobiły mnie opłaty za prąd – mówi z goryczą pan Marek, który przez kilkanaście lat prowadził niewielki sklep spożywczy na osiedlu w Nowym Sączu. Kiedy rachunki przestały się spinać, musiałem zamknąć biznes. Teraz jestem bez pracy, z pięćdziesiątką na karku. Za mało na emeryturę, za dużo, żeby ktoś chciał mnie zatrudnić.
- Jeszcze niedawno na naszym osiedlu, w pobliżu mojego bloku, było kilka małych sklepów - mówi mieszkanka Nowego Sącza i skazuje na niewielki budynek, w którym jeszcze niedawno mieścił się jeden z ostatnich osiedlowych sklepów spożywczych. - Było trochę drożej, ale lubiłam te nasze sklepiki –dodaje – To nie to samo, co bezduszne dyskonty. Człowiek znał sprzedawcę i właściciela, a oni znali klientów. Ale sklepy popadały jak muchy, bo ludzie wolą robić zakupy w dyskontach, gdzie jest taniej. To już prawdziwa rzeź małego biznesu, która dokonuje się na naszych oczach – dodaje.
Ta przygnębiająca konstatacja znajduje odzwierciedlenie w statystykach Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG przytaczanych przez Monday News. Tylko w pierwszym półroczu tego roku zamknięto 108,1 tys. jednoosobowych działalności i zawieszono 191,4 tys. To o 8,4 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy odnotowano 99,8 tys. takich przypadków.
Dlaczego umiera mały biznes?
Zdaniem dr Hanny Nowak-Mizgalskiej z Katedry Mikroekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, nie jest to przypadkowe wahnięcie statystyk. Jej zdaniem dane wskazują na dalsze pogarszanie się warunków, w jakich funkcjonują osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Ekspertka zwraca uwagę, że obserwowany obecnie trend jest kontynuacją niekorzystnego zjawiska widocznego już od kilku lat, a w ostatnim czasie dodatkowo się nasila.
– Dane te nie napawają optymizmem, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę, że w tym okresie złożono o ponad 5 proc. mniej wniosków o uruchomienie nowych JDG niż w analogicznym okresie roku 2025. Jednocześnie wskaźnik wznowień w tym czasie wzrósł rok do roku o ponad 3 proc.. Choć w pierwszej połowie 2026 roku wniosków o założenie działalności jest formalnie nadal więcej niż wniosków o zakończenie jej, to aktywnych JDG, z uwzględnieniem liczby podmiotów wznowionych i zawieszonych, nadal ubywa – dodaje dr Nowak-Mizgalska.
Mniej firm na lokalnym rynku, większe bezrobocie
Zdaniem ekspertki konsekwencje mogą być widoczne nie tylko w ogólnopolskich statystykach. Jeżeli liczba aktywnych JDG będzie nadal spadała, skutki mogą coraz mocniej odczuwać lokalne rynki.
Mechanizm jest prosty. Jeżeli w danej miejscowości przez lata działała kwiaciarnia i właściciel zdecyduje się ją zamknąć, wcale nie musi oznaczać to, że w tym samym miejscu pojawi się kolejny przedsiębiorca z podobną ofertą. W efekcie mieszkańcy mogą mieć mniejszy wybór, a najbliższa konkurencyjna firma może zyskać silniejszą pozycję i zdecydować się na podniesienie cen.
ZUS i składka zdrowotna coraz mocniej obciążają przedsiębiorców
Na sytuację osób prowadzących własny biznes wpływają również rosnące koszty jego utrzymania. Radca prawny i doradca restrukturyzacyjny Adrian Parol zwraca uwagę, że przedsiębiorcy muszą mierzyć się z wydatkami, które trzeba ponosić niezależnie od tego, czy w danym miesiącu firma osiąga wysokie przychody.
– Wzrosły stałe obciążenia niezależne od bieżącego przychodu. ZUS podaje, że minimalne składki społeczne wraz z Funduszem Pracy i Funduszem Solidarnościowym dla przedsiębiorców rozliczających się na zasadach ogólnych wzrosły w 2026 roku o 8,6 proc. do 1926,76 zł miesięcznie. Od lutego minimalna podstawa składki zdrowotnej dla przedsiębiorców rozliczających się według skali lub podatkiem liniowym wynosi 4806 zł. Preferencja obniżająca ją w 2025 roku miała charakter czasowy. Ponadto przedsiębiorcy mierzą się z rosnącymi kosztami pracy, presją płacową, konkurencją, obciążeniami publicznymi, niepewnością gospodarczą oraz problemami z płatnościami od kontrahentów – wylicza Adrian Parol.
Lista problemów jest więc długa. Dla przedsiębiorcy nawet przejściowy spadek liczby zleceń może oznaczać konieczność dokładnego przeanalizowania wszystkich kosztów. W przypadku jednoosobowej firmy nie ma bowiem dużego marginesu bezpieczeństwa, szczególnie gdy większość wydatków trzeba ponosić niezależnie od bieżących przychodów.
Reforma PIP dobija małych przedsiębiorców?
Na liczbę zamykanych i zawieszanych działalności mogły wpłynąć również zmiany prawne. Dr Nowak-Mizgalska zwraca uwagę na reformę rynku pracy, która weszła w życie w lipcu 2026 roku. Państwowa Inspekcja Pracy otrzymała w jej wyniku uprawnienia do wydawania decyzji o przekształceniu kontraktów B2B w umowy o pracę.
Część prowadzących działalność mogła więc uznać, że ryzyko kontroli i zakwestionowania dotychczasowego modelu współpracy jest na tyle duże, że lepiej wcześniej poszukać innego rozwiązania. Nie musi to oznaczać, że przedsiębiorcy faktycznie otrzymali decyzję nakazującą zmianę formy zatrudnienia. Sama perspektywa nowych kontroli mogła jednak skłonić niektórych samozatrudnionych do wcześniejszego podjęcia decyzji dotyczącej swojej sytuacji zawodowej.
E-fakturowanie kolejnym wyzwaniem dla JDG
Ekspertka wskazuje również na inną zmianę, która mogła mieć znaczenie przede wszystkim dla przedsiębiorców decydujących się na zawieszenie działalności.
– Kolejną ważną zmianą dla dużej grupy przedsiębiorców było objęcie ich obowiązkiem e-fakturowania od 1 kwietnia 2026 roku. Mógł on wpłynąć nie tyle na decyzję o zamknięciu działalności, ile o jej zawieszeniu, jeśli przedsiębiorca nie czuł się w pełni przygotowany do transformacji cyfrowej i dużej zmiany w rozliczeniach swojej działalności. Rozwiązania, które w założeniu mają przyczynić się do ułatwień i poprawy organizacji działań w tym obszarze, mogą początkowo potęgować poczucie niepewności i trudności z adaptacją do nowych uwarunkowań – uzupełnia Nowak-Mizgalska
Niektórzy jeszcze walczą
Nie wszyscy, którzy wycofali się z aktywności gospodarczej, zrobili to na stałe. Z danych wynika, że w pierwszej połowie 2026 roku do rejestru CEIDG wpłynęło 191,4 tys. wniosków o zawieszenie JDG. To o 6,7 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku, kiedy zarejestrowano 179,4 tys. takich wniosków.
Łukasz Goszczyński, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny z kancelarii GKPG, uważa, że wzrost liczby zawieszeń może być przede wszystkim oznaką ostrożniejszego podejścia właścicieli małych firm. Przedsiębiorcy zamiast definitywnie zamykać biznes, coraz częściej mogą decydować się na czasowe wycofanie z rynku. Nie oznacza to jednak automatycznie trwałego pogorszenia ich sytuacji.
– Zawieszenie jest legalnym mechanizmem, np. w kwestii ograniczenia kosztów w okresie bez zleceń, podczas sezonowej przerwy, choroby, opieki nad bliskim, przejściowego zatrudnienia na etacie albo oczekiwania na nowy kontrakt. JDG można co do zasady zawiesić, gdy przedsiębiorca nie zatrudnia pracowników. Najważniejszą korzyścią jest brak obowiązku opłacania bieżących składek ZUS-owskich – wyjaśnia Łukasz Goszczyński.
Ponad 190 tys. zawieszeń. Powodów może być wiele
Ekspert przestrzega jednak przed wyciąganiem z samych danych o zawieszeniach zbyt daleko idących wniosków. Liczba takich przypadków jest wprawdzie wysoka, ale niemal dwukrotnie przewyższa liczbę zamknięć firm, a zawieszenie działalności ma zupełnie inny charakter niż jej likwidacja.
Firma może zostać zawieszona na pewien czas, a następnie wznowić działalność. Co więcej, przedsiębiorca może korzystać z tego rozwiązania wielokrotnie. Na statystyki wpływa także sezonowość niektórych branż. Dlatego, zdaniem Łukasza Goszczyńskiego, pełniejszy obraz sytuacji można uzyskać dopiero po zestawieniu liczby zawieszeń z liczbą aktywnych JDG, wcześniejszymi danymi, liczbą wznowień oraz czasem, przez jaki przedsiębiorcy pozostają poza rynkiem.
– Dla jednych przedsiębiorców zawieszenie jest skutecznym buforem pozwalającym przeczekać brak zamówień bez definitywnego zamykania firmy. Dla innych jest etapem poprzedzającym likwidację, zwłaszcza gdy przerwa się przedłuża, nie pojawiają się nowe kontrakty, a właściciel przechodzi do innej aktywności zawodowej. Ponadto dużą rolę odgrywa sezonowość. Istotne są też sytuacje osobiste, np. choroba, opieka nad dzieckiem lub bliskim, wypalenie zawodowe, przeprowadzka czy czasowe podjęcie pracy etatowej. CEIDG nie rejestruje przyczyn zawieszenia, więc nie można wiarygodnie określić udziału poszczególnych motywów – twierdzi mec. Goszczyński.
Niepokojące dane widać także w podziale na województwa
Z zebranych przez Monday News danych wynika, że w pierwszej połowie 2026 roku liczba wniosków o zamknięcie JDG zwiększyła się w 15 województwach w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Wyjątkiem było województwo kujawsko-pomorskie. Tam liczba takich zgłoszeń nieznacznie spadła – z 4,1 tys. w pierwszej połowie 2025 roku do 4 tys. w pierwszej połowie 2026 roku.
Najwięcej zgłoszeń dotyczących zamknięcia działalności przypada natomiast na kategorię podmiotów, w przypadku których przy rejestracji nie wskazano województwa prowadzenia działalności.
Zdaniem Adriana Parola fakt, że wzrost liczby zamknięć pojawił się aż w 15 województwach, sugeruje, że nie jest to problem ograniczony do pojedynczych regionów. Ekspert zastrzega jednak, że same liczby nie wystarczą do oceny sytuacji.
Mazowsze nie musi być liderem problemów
Liczba zamkniętych firm w poszczególnych województwach jest bowiem silnie związana z tym, ile przedsiębiorstw w ogóle działa na danym obszarze. Regiony z dużą liczbą firm będą siłą rzeczy notowały również więcej nowych działalności, zawieszeń i likwidacji. – Województwa mazowieckie, wielkopolskie, śląskie i małopolskie mają największe populacje przedsiębiorstw, więc naturalnie generują więcej otwarć, zawieszeń i zamknięć. Właściwym miernikiem byłaby liczba likwidacji na 1000 aktywnych JDG, najlepiej dodatkowo według branży i wieku firmy. GUS pokazuje duże różnice w nasyceniu przedsiębiorstwami między regionami – od ponad 100 aktywnych firm na 1000 mieszkańców w woj. mazowieckim do mniej niż 60 w warmińsko-mazurskim – dodaje ekspert.
Oznacza to, że zestawianie ze sobą samych liczb dotyczących likwidacji może prowadzić do błędnych wniosków. Region, w którym działa najwięcej przedsiębiorców, będzie bowiem naturalnie generował większą liczbę zarówno otwarć, jak i zamknięć.
„Bez wskazania województwa” nie oznacza konkretnego regionu
Na koniec Łukasz Goszczyński zwraca uwagę na jeszcze jeden element statystyk. Kategoria „bez wskazania województwa” nie powinna być traktowana jako dodatkowy region, w którym sytuacja przedsiębiorców jest szczególnie trudna. W CEIDG przedsiębiorca może wskazać brak stałego miejsca wykonywania działalności. Takie rozwiązanie jest charakterystyczne między innymi dla osób świadczących usługi bezpośrednio u klientów, zawodów mobilnych oraz części osób pracujących zdalnie. Rejestr technicznie wyodrębnia również działalności, którym nie przypisano konkretnego województwa.
Wzrost liczby takich wpisów może więc wynikać ze sposobu prowadzenia biznesu i konstrukcji danych gromadzonych w CEIDG, a nie z pogorszenia sytuacji gospodarczej w jakimś konkretnym regionie.
W efekcie dane z pierwszej połowy 2026 roku pokazują dwa równoległe zjawiska. Z jednej strony rośnie liczba przedsiębiorców, którzy decydują się definitywnie zamknąć jednoosobową działalność. Z drugiej – jeszcze więcej osób wybiera rozwiązanie tymczasowe i zawiesza biznes. To, czy zawieszenie będzie tylko krótką przerwą, czy pierwszym krokiem do likwidacji firmy, zależy już od sytuacji konkretnego przedsiębiorcy, jego branży, poziomu kosztów i perspektyw na kolejne miesiące.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu