Grecy mogą irytować. Do strefy euro weszli ze sfałszowanymi statystykami, by ukryć kiepski stan gospodarki. Swoje państwo traktowali z nonszalancją, dopuszczając do niepłacenia podatków, korupcji, kapitalizmu kolesiów, panoszenia się oligarchów. Zaciągnęli też monstrualne długi, których dziś nie chcą spłacać. Na dodatek permanentnie obrażają tych, od których wyrozumiałości są dziś zależni: Bruksela ma uprawiać fiskalne „podtapianie” (waterboarding – nawiązanie do tortur CIA), a niemiecki minister finansów to po prostu komendant obozu koncentracyjnego.
Na pewno nie brak dziś w strefie euro osób, które najchętniej wyrzuciłyby Grecję ze strefy euro. Na prowokacje premiera Aleksisa Tsiprasa i jego ministra finansów Janisa Warufakisa muszą jednak reagować z zaciśniętymi zębami, bo ryzyko dla Europy jest zbyt duże.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.