Autopromocja

Rozwój Asseco dzięki… krajom rozwijającym się

Co, jeśli nie lokata? Boisz się ryzyka, ale chcesz zarobić więcej niż oferuje Ci bank?
Białoruś będzie kolejnym kierunkiem ekspansji AssecoMedia
25 czerwca 2015

Gigant IT Asseco 73 proc. swoich przychodów generuje dziś za granicą.

2226294-grupa-asseco-w-liczbach.jpg
Grupa Asseco w liczbach

Białoruś będzie kolejnym kierunkiem ekspansji Asseco – zdradził nam Adam Góral, prezes spółki. Nasz wschodni sąsiad dołączył do listy ponad 40 krajów świata, w których obecny jest polski potentat. To kolejna tego typu inicjatywa w regionie, po tym jak w 2013 r. Asseco za 28 mln dol. nabyło 70 proc. akcji w spółce R-Style Softlab, specjalizującej się w bankowości internetowej. Na razie władze Asseco nie chcą wyjawić, w jakim sektorze firma miałaby tam prowadzić działalność.

W ostatnich latach, po realizacji przedsięwzięć w Izraelu i południowej oraz zachodniej części Europy, większą część swojej uwagi spółka skierowała na Wschód i Afrykę. – Nasze zainteresowanie tymi krajami wynika z tego, że stoją one często na progu informatyzacji zarówno całej administracji państwowej, jak i poszczególnych sektorów gospodarki – tłumaczy prezes firmy Adam Góral. Obecnie spółka realizuje w Etiopii umowę podpisaną z lokalną agencją rządową – Information Network Security Agency (INSA). Celem projektu jest informatyzacja sektora energetycznego w kraju. W spektrum zainteresowań spółki jest także Nigeria (gdzie Asseco założyło już swoją spółkę), Zambia i Angola. – Choć jest to jeden z najszybciej rozwijających się krajów świata, to w Polsce nadal mało o nim wiemy i wciąż się go uczymy – podkreśla Góral i dodaje, że kraje afrykańskie były naturalną szansą dla polskiego biznesu od wielu lat, ale długo nie potrafiliśmy odważyć się, by z niej skorzystać.

Droga do podboju Afryki nie będzie jednak łatwa. Na przeszkodzie staje ogromna konkurencja. Z jednej strony w postaci zaporowo niskich cen chińskich i indyjskich dostawców. Z drugiej – ze strony zachodnich, bogatych koncernów. Zdaniem Mariusza Hildebranda rynki rozwijające się są obecnie szczególnie ważne ze względu na ogromną chłonność inwestycji i możliwość budowania silnych relacji, które zaprocentują w przyszłości. – To doskonały moment, by zaznaczyć tam swoją obecność. Jeśli nie zrobimy tego my, zrobią to inni – twierdzi Hildebrand. Ekspert BCC podkreśla jednocześnie, że powodzenie projektu Adama Górala i innych firm, które chcą sprzedawać na rynkach wschodzących, będzie bardzo trudne bez wykorzystania pomocy państwa.

Prezes Asseco potwierdza, że w wielu biedniejszych krajach firma z obcego państwa nie ma szansy wejścia na rynek w przypadku, gdy nie jest uwiarygodniona przez przedstawicieli władzy z kraju pochodzenia. – Relacje budowane są tam miesiącami, a nawet latami, co wiąże się z koniecznością zainwestowania czasu i pieniędzy. Nie wszystkie polskie firmy mogą sobie na to pozwolić, zwłaszcza że istnieje duże ryzyko straty – tłumaczy Góral. Zdaniem Mariusza Hildebranda rozmowa nie powinna dotyczyć faktu, a jedynie skali udzielonej pomocy. – Powinniśmy przestać się wstydzić polskich firm. Bierzmy przykład z Amerykanów, którzy po całym świecie rozsyłają misje dyplomatyczne, nawiązują relacje biznesowe i szukają niszy do działania – zachęca ekspert BCC. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.