Aparat skarbowy jak za komuny - tak państwo polskie gnębi drobnych przedsiębiorców

Praca, rynek pracy, człowiek, kontrola
„Wyprawa do urzędu skarbowego była dla mnie przerażająca” – wspominała prowadząca w Warszawie warsztat tkacki Janina Przewłocka-Okręcka. ShutterStock
3 stycznia 2015

Komuna padła ćwierć wieku temu, lecz jeśli spojrzeć na dolę drobnych przedsiębiorców, to aparat skarbowy państwa działa tak, jakby w Legnicy nadal stacjonowali czerwonoarmiści, a w Warszawie urzędował Komitet Centralny.

Tuż przed świętami radzono w Ministerstwie Finansów, jakie niespodzianki przygotować dla przedsiębiorców w przyszłym roku. Według notatki sporządzonej podczas narady dyrektorów izb skarbowych z szefami resortu finansów – do której dotarł DGP – można się spodziewać, iż 80 proc. kontroli podatkowych zakończy się nałożeniem domiaru. I to w wysokości minimum tysiąca złotych. Urzędy skarbowe niepotrafiące wyrobić ustalonej centralnie normy zostaną ukarane na początek redukcją etatów. Wiedząc, jak wyglądają perspektywy bezrobotnych urzędników na polskim rynku pracy, łatwo można sobie wyobrazić, do czego staną się oni zdolni, byle nie zostać zredukowanymi.

Pozostało 97% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.