Jeden z czołowych polityków rządzącej Bawarią Chrześcijańskiej Unii Ludowej (CSU) napisał książkę, w której proponuje, by ten największy niemiecki kraj związkowy ogłosił niepodległość. Pod względem potencjału gospodarczego Bawaria byłaby siódmym krajem UE. W ślad za nią mogą pójść inne regiony w Europie.
Wówczas więcej wypracowywanych pod Alpami pieniędzy zostawałoby na miejscu, zamiast trafiać do biedniejszych landów na północy. Problemy gospodarcze wzmagają nastroje seperatystyczne także w innych regionach Europy Zachodniej.
Wilfried Scharnagl od ponad trzech dekad jest jednym z najbardziej wpływowych ludzi w Bawarii. Obecnie zasiada w zarządzie CSU, będącej bawarskim odpowiednikiem Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej kanclerz Angeli Merkel. Jego książka „Bayern kann es auch alein” („Bawaria może być też sama”) pojawi się w sprzedaży dopiero jutro, ale już wywołała nad Renem sporą dyskusję. Scharnaglowi nie podoba się, że bogata Bawaria, w której poziom życia jest o 13 proc. wyższy niż średnia niemiecka, zbyt dużo pieniędzy przekazuje poza region. Tylko w tym roku w ramach podatku solidarnościowego Monachium przekaże władzom federalnym 3,4 mld euro.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.