Dawno temu, w czasach, kiedy wrony budziły postrach, przeczytałem w „Młodym Techniku” opowiadanie. Nie pomnę ani tytułu, ani autora, ale treść zapamiętałem. Była to historia rodziny z przyszłości. Dorośli byli już mocno zadłużeni, a to na pralkę, a to na samochód, a to na telewizor. Jednak zepsuła się lodówka. Można było kupić supernowoczesne urządzenie, drogie – ale na kredyt. Mogło go wziąć jedynie dziecko, które jednak w przyszłości musiałoby pożyczkę odpracować. To oznaczałoby koniec jego marzeń i konieczność pracy w fabryce, w której zatrudnieni byli rodzice.
Wtedy sądziłem, że to science fiction, teraz wiem, że autor opisywał rzeczywistość. Wprawdzie nie ma jeszcze mowy o zaciąganiu przez osoby prywatne pożyczek, których spłata obarcza ich potomków, jednak ten system od dawna z powodzeniem stosują państwa. Zwykle, poza nielicznymi wyjątkami, rządy nie spłacają starych długów, tylko je „rolują” – a więc na pokrycie wcześniejszych zobowiązań zaciągają nowe pożyczki.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.