W czwartym kwartale ubiegłego roku wzrost PKB wyniósł 4,3 proc. – podał GUS. Był to wynik wyższy od oczekiwań ekonomistów, którzy spodziewali się 4,2 proc. – Dane o PKB potwierdzają dużą odporność polskiej gospodarki na negatywne gospodarcze efekty kryzysu zadłużeniowego w strefie euro – mówi Piotr Bujak, główny ekonomista Nordea Banku. – Struktura wzrostu gospodarczego robi jednak mniej optymistyczne wrażenie niż ogólna dynamika – dodaje.
Głównym motorem wzrostu w ostatnich miesiącach minionego roku było przyspieszenie wzrostu nakładów inwestycyjnych – do 10,3 proc. rok do roku wobec 8,5 proc. kwartał wcześniej. Może on zostać bardzo szybko skorygowany z powodu konsolidacji fiskalnej, która wpłynie na wyhamowanie tempa wzrostu inwestycji. Kolejnym czynnikiem ograniczającym ten wzrost będzie również domykanie wielu projektów infrastrukturalnych związanych z Euro 2012. Dość duży był także w czwartym kwartale 2011 r. wkład eksportu netto do PKB. Wyraźnie słabnie z kolei konsumpcja. Jej wzrost wyniósł 2 proc. rok do roku, gdy kwartał wcześniej – 3 proc. Gospodarstwa domowe ograniczyły wydatki, spodziewając się pogorszenia sytuacji materialnej. – Dynamika konsumpcji może jeszcze spaść, bo zależność pomiędzy postrzeganiem sytuacji finansowej gospodarstwa domowego a konsumpcja jest silna – ocenia Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku. Tymczasem od listopada ub.r. pogłębia się spadek nastrojów konsumentów, co widać po wskaźniku Ipsos. Po niewielkim odbiciu w styczniu, w lutym obniżył się o 3,9 pkt – do 73,3 pkt. Obecny wskaźnik optymizmu jest na poziomie z kwietnia 2009 r. i jest jednym z najniższych od trzech lat.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.