Dziwne jest to, że nikt nie ma wątpliwości o konieczności informowania przez spółki o sprawach niewspółmiernie mniejszej rangi niż posiadanie ryzykownych opcji.
Z punktu widzenia indywidualnego inwestora problem opcji walutowych, w które zaangażowały się spółki, sprowadza się do podliczenia i zaakceptowania strat. Później zostaje już tylko pytanie, kto ponosi odpowiedzialność za spekulacyjną działalność finansową oraz dlaczego informacja o zajęciu pozycji na rynku instrumentów pochodnych nie ujrzała światła dziennego na czas.
Idę o zakład, że na równi z pytaniem o straty w głowach inwestorów pojawia się wątpliwość, czy zajęliby oni pozycję na walorach danej spółki, gdyby wiedzieli, że brak wyobraźni odpowiedzialnych za działalność finansową spółki zniweczy jej roczny zysk operacyjny. Pomijając w tym miejscu kwestię odpowiedzialności karnej i majątkowej, należy zwrócić uwagę, że według KNF na mocy rozporządzenia ministra finansów w sprawie informacji bieżących i okresowych przekazywanych przez emitentów papierów wartościowych spółki mają obowiązek przedstawić w raporcie kwartalnym informacje, które ich zdaniem są istotne dla oceny sytuacji majątkowej, finansowej i wyniku finansowego, jak również możliwości realizacji zobowiązań przez emitenta. Zgodnie z tym samym rozporządzeniem spółki powinny wskazać czynniki, które w ich ocenie będą miały wpływ na wyniki w perspektywie co najmniej kwartału.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.