Morales – polityk, który oparł się Ameryce. Gospodarka Boliwii wychodzi na prostą

Gospodarka
Wszystko ma jednak swoją cenę. Gdy 1 maja 2006 r. Morales ogłosił nacjonalizację przemysłu gazowego i naftowego, z miejsca znalazł się w gronie najbardziej znienawidzonych liderów na świecieShutterStock
21 listopada 2014

Evo Morales może uchodzić za ekscentryka światowej polityki, ale gdyby nie jego żarliwie antyamerykańska i antyimperialistyczna polityka, neoliberałowie mogliby nosić go na rękach: boliwijska gospodarka po raz pierwszy od dekad wyszła na prostą

Festiwal uścisków, uśmiechów, wznoszonych w górę ramion, wielobarwnych strojów i żarliwych orędzi – kilka ostatnich miesięcy w Boliwii upłynęło pod znakiem przypominania rodakom Moralesa, że ich prezydent to prosty człowiek z ludu. Evo uwijał się na wiecach. Siostro – tak zwracał się do kobiet, szefie – mówił mężczyznom, okazując jakże ceniony w kulturze macho szacunek. Nie obyło się też bez pogróżek. – Spuścimy tęgie lanie imperium, tym wszystkim zdrajcom, separatystom i kapitalistom – perorował na ostatnim przed głosowaniem wiecu.

Pozostało 97% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.