Pustki w sklepach, jeszcze tylko w wielkich galeriach opanowanych przez międzynarodowe sieci handel jakoś się kręci. Od kilku miesięcy spada wolumen sprzedaży detalicznej, a w grudniu ten spadek był szczególnie silny.
To nie jest zaskoczenie, bo nastroje konsumentów są wyjątkowo podłe, uważają, że to nie są dobre czasy na poważniejsze zakupy, a strach przed utratą pracy wzrósł do największego poziomu od mrocznych lat 2001–2002, kiedy bezrobocie przekroczyło 20 procent. Teraz jest niższe, ale tylko dlatego, że ludzie mogą wyjechać, by zarabiać, do innych krajów Unii Europejskiej. Tracimy obywateli, ale zyskujemy transfery pieniężne, bo pracujący za granicą wspierają swoje ubogie rodziny w kraju. Gdyby nie były ubogie, to nie potrzebowałyby tych pieniędzy. Te transfery są potężne, porównywalne ze skalą napływu środków unijnych.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.