Czy Grad ma plan B dla prywatyzacji przez giełdę

29 września 2008

Miało być pięknie. Miała w tym roku ruszyć prywatyzacja przez giełdę. Ale w zasadzie nie ruszy.

Powód główny - sytuacja na rynkach finansowych, czyli bessa, przez wiele miesięcy był ignorowany w wypowiedziach przedstawicieli Skarbu Państwa. Jakoś dziwnie byli oni przekonani, że bessa nie dotyczy akcji spółek, które rząd zamierza zaoferować inwestorom. O ile emanacja spokojem ze strony polityków nie dziwi, o tyle w większości - z naprawdę drobnymi, ale chlubnymi wyjątkami - nie mają oni pojęcia o rynku kapitałowym i giełdzie oraz mechanizmach nimi rządzących. Jednak trwanie przez wiele miesięcy w uporze może świadczyć, że coś złego dzieje się albo z personelem merytorycznym Ministerstwa Skarbu albo z doradcami. Jest jeszcze inne wyjście - minister nie słucha.

Fiasko publicznej oferty akcji Tarnowa (spory pakiet akcji objęły spółki kontrolowane przez MSP) było sygnałem ostrzegawczym, że nawet najlepszej jakości państwowy towar podlega takim samym prawom jak towar prywatny. Potem były wakacje, a teraz minister skarbu głośno mówi o dylemacie: sprzedawać dziś, czyli tanio, czy może poczekać, licząc, że trendy w światowej gospodarce i na giełdach się odwrócą i będzie można sprzedać drożej.

Pozostało 37% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.