Powinniśmy jak najszybciej być gotowi ze składem rządu i umową koalicyjną - powiedział w czwartek w RMF FM lider Polski 2050 Szymon Hołownia. To powinno być po partnersku – największy partner odpowiada za rząd, drugi za Sejm, trzeci za Senat, wtedy jest drużyna - ocenił. Mamy zaplanowane spotkania w ciągu najbliższych dni – podał.

"Liczymy, że pan prezydent nie będzie zwlekał z powołaniem naszego wspólnego kandydata, który ma większość – Donalda Tuska na premiera, tak, by można było zacząć pracę" – stwierdził jeden z liderów Trzeciej Drogi.

Dodał, że Mateusz Morawiecki "absolutnie nie ma większości". "To sytuacja tonącego okrętu. Okręt tonie, marynarze to widzą, a kapitan mówi, że ogarnia, jest plan B i będzie dobrze" - powiedział.

Zrelacjonował, że po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą zakłada, że rzeczywiście rozważa on powołanie Donalda Tuska na premiera w pierwszym kroku. "Zakładam, że to jest scenariusz, który realnie jest brany pod uwagę. Oceniłbym prawdopodobieństwo tego scenariusza na mniej, niż 50 proc" – powiedział Hołownia.

"Prezydent wysłał dziś jasny sygnał: chcę zobaczyć rząd, chcę zobaczyć umowę koalicyjną. Myślę, że powinniśmy odpowiedzieć na to wyzwanie pana prezydenta i jak najszybciej być gotowi ze składem rządu, z umową koalicyjną, tak, by nikt nie miał wątpliwości, że Donalda Tuska w pierwszym kroku, by nie marnować czasu, należy powołać" - podkreślił Hołownia.

"Mamy zaplanowane spotkania w ciągu najbliższych dni. O ile chcemy, by umowa koalicyjna była jawna, o tyle nie wszystkie rozmowy będą jawne, dlatego, że chcemy w spokoju rozmawiać" - dodał.

Polityk ocenił, że "obecny rząd jest poukładany w absurdalny sposób, bo był robiony pod wiceministrów, żeby jak najwięcej posłów można było upchnąć". "Trzeba będzie, być może, poprzekładać te klocki administracji rządowej, działów, ale nie jestem przekonany, że trzeba to robić już teraz. Być może zaczniemy w formule, którą oni zostawili i zaczniemy ją szybko nowelizować" – powiedział.

Na pytanie, czy będzie marszałkiem Sejmu, Hołownie odpowiedział, że nie wie, zdecyduje o tym Sejm na posiedzeniu 13 listopada. "My w Trzeciej Drodze wychodzimy z takiego założenia, że Polacy głosowali na zespół, na drużynę, nikomu z nas, choć jedni są silniejsi, inni słabsi, nie dali pełnego mandatu do samodzielnego brania odpowiedzialności za państwo" – wskazał Hołownia.

Dopytywany, czy chce być marszałkiem, polityk stwierdził, że "nie ma znaczenia w tej chwili to, czy inne nazwisko, znaczenie ma naprawa parlamentu". "Jeżeli Sejm powierzyłby mi taką misje, to przyjąłbym ją z radością. To, czy powierzy mi taką misję, czy będę kandydatem (…) - zdecydujemy wspólnie. Na pewno nie będą rzucał się Rejtanem, możliwe są inne rozwiązania" – stwierdził.

Sejm, jak akcentował, "musi przestać być partyjną twierdzą na niedosiężnej górze”. "Trzeba go +odbarierkować+. Trzeba zapraszać ludzi. (…) To musi być miejsce, które będzie kojarzyło się Polakom z rozmową, ucieraniem kompromisu, aktywnością obywatelską. Trzeba go przewietrzyć" – powiedział lider Polskie 2050.

"Nie wystarczy zmienić rząd. Musi zmienić się parlament, by zmieniła się Polska. Uważamy, że to powinno być po partnersku – największy partner odpowiada za rząd, drugi partner za Sejm, trzeci za Senat. Wtedy jest drużyna" – podkreślił Hołownia.

Polityk Polski 2050 pytany o zmianę przepisów dotyczących aborcji powiedział, że "kobiety musza przestać się bać rodzić dzieci, zachodzić w ciążę". "Są rzeczy, które będzie można zrobić poprzez NFZ, poprzez rozporządzenia ministra zdrowia, by lekarze nie bali się w sytuacjach, gdy jest ewidentne zagrożenie dla matki" – wskazał. "Jeśli chodzi o ustawy, to naszym zdaniem, powinniśmy jak najszybciej wrócić do status quo ante (poprzedniego stanu rzeczy - PAP), czyli tego, co było przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego" – powiedział. "Trzeba jak najszybciej przygotować i zrobić referendum. (…) Kwestia aborcji nie będzie przedmiotem umowy koalicyjnej" – zaznaczył Hołownia. (PAP)

Autor: Katarzyna Lechowicz-Dyl

ktl/ mir/