Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił w środę wyrok na lidera Samoobrony Andrzeja Leppera w sprawie seksafery i skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Zmniejszył do 3,5 roku karę dla b. posła tej partii Stanisława Łyżwińskiego, który jest już prawomocnie skazany.
Publikacja: 30 marca 2011, 14:16 Aktualizacja: 30 marca 2011, 18:16
Powodem uchylenia wyroku 2 lat i 3 miesięcy więzienia dla Leppera były błędy proceduralne popełnione przez sąd pierwszej instancji.
Sąd Apelacyjny zwrócił m.in. uwagę, że w trakcie pierwszego procesu część wniosków obrońców nie była uwzględniana. Naruszono również przepisy prawa do obrony Leppera, oddalając wnioski dowodowe oskarżonego na tzw. alibi, czyli wnioski, które "zmierzają do udowodnienia, że osoba oskarżona nie była obecna w miejscu i czasie, które wynikają z treści zarzutów".
SA zwrócił uwagę, że uchylenie wyroku ws. Leppera ma konsekwencje, jeśli chodzi o odpowiedzialność Łyżwińskiego. Co do dwóch zarzucanych czynów zarówno Lepper, jak i Łyżwiński mieli w tej sprawie działać wspólnie i w porozumieniu. Dlatego, zdaniem SA, przy ponownym rozpoznaniu sprawy może mieć to znaczenie dla ustaleń i zakresu odpowiedzialności Łyżwińskiego.
SA uznał natomiast, że sąd w Piotrkowie dokonał prawidłowej oceny prawnej co do pozostałych zarzutów, w tym gwałtu. Wyrok na Łyżwińskiego jest prawomocny. SA zaliczył mu w poczet kary okres przebywania w areszcie, w którym spędził prawie dwa i pół roku.
Po opuszczeniu sali sądowej lider Samoobrony nie krył satysfakcji z wyroku, choć - jak mówił - ubolewa nad wyrokiem ws. Stanisława Łyżwińskiego. "Od początku mówiłem, że dysponuję takimi dowodami i faktami, że w tamtych miejscach i w tamtym czasie nie mogłem być, a więc jak mogłem dopuścić się przestępstwa?" - podkreślał Lepper. Dodał, że nadal jest oskarżonym i choć sąd stwierdził błędy w procesie, to musi udowodnić swoją niewinność do końca.
Z decyzji sądu nie jest zadowolona żona b. posła, Wanda Łyżwińska, która zapowiedziała zaskarżenie wyroku do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.
Tymczasem prokurator Rafał Sławnikowski ubolewa, że przez błędy proceduralne dojdzie do ponownego procesu. Nadal uważa, że wyrok ogłoszony przed rokiem jest słuszny.
Seksaferę w Samoobronie ujawniła w grudniu 2006 r. "Gazeta Wyborcza", opierając się na relacji Anety Krawczyk - b. radnej Samoobrony w łódzkim sejmiku i b. dyrektor biura poselskiego Łyżwińskiego. Kobieta powiedziała m.in., że pracę w partii dostała za usługi seksualne świadczone Łyżwińskiemu i Lepperowi.
Łódzka prokuratura okręgowa, która prowadziła śledztwo w sprawie seksafery w Samoobronie, przedstawiła Łyżwińskiemu siedem zarzutów, w tym zgwałcenia w swym biurze poselskim w Tomaszowie Maz. działaczki Samoobrony, która ubiegała się o stanowisko wójta. Wszystkie zarzuty dotyczą lat 1999-2003.
Dwa zarzuty stawiane Andrzejowi Lepperowi dotyczą lat 2001-2002. B. wicepremiera oskarżono o żądanie i przyjmowanie w związku z pełnioną przez niego funkcją publiczną korzyści osobistych o charakterze seksualnym od Krawczyk oraz o usiłowanie doprowadzenia w 2002 r. innej kobiety związanej z Samoobroną do obcowania płciowego. Oba przestępstwa miały być popełnione wspólnie i w porozumieniu z Łyżwińskim.
W lutym ub. roku Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał Leppera na dwa lata i trzy miesiące pozbawienia wolności, a Łyżwińskiego na pięć lat więzienia. Obaj cały czas utrzymują, że są niewinni.
W seksaferze oprócz Leppera i Łyżwińskiego łódzka prokuratura oskarżyła jeszcze: b. działacza Samoobrony z Myślenic Franciszka I., któremu zarzucono poplecznictwo i podżeganie jednego ze świadków do składania fałszywych zeznań; a także partyjnego działacza Samoobrony z Tomaszowa Maz. Pawła G., który miał nakłaniać Krawczyk do wycofania zeznań w zamian za korzyść majątkową.
Kolejnym oskarżonym był b. radny Samoobrony w sejmiku województwa łódzkiego - Jacek P. Zarzucono mu nakłanianie Krawczyk, do przerwania ciąży, a także usiłowanie przerwania ciąży oraz narażenie życia i zdrowia kobiety przez podanie jej kilkakrotnie oksytocyny w celu wywołania skurczów porodowych. P. był pierwszą osobą w seksaferze, która trafiła do więzienia. Opuścił je w grudniu 2009 r.
Lepper: nie kryję satysfakcji z wyroku
Lider Samoobrony Andrzej Lepper po ogłoszeniu wyroku Sądu Apelacyjnego ws. seksafery powiedział, że nie kryje z niego satysfakcji, choć ubolewa nad wyrokiem ws. Stanisława Łyżwińskiego. Dysponuję dowodami, że nie mogłem dopuścić się tego przestepstwa - dodał.
Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił w środę wyrok na lidera Samoobrony Andrzeja Leppera w sprawie seksafery i skierował ją do ponownego rozpoznania. Zmniejszył z 5 lat do 3 lat i 6 miesięcy karę dla b. posła tej partii Stanisława Łyżwińskiego; jest on już prawomocnie skazany.
"Od początku mówiłem, że dysponuję takimi dowodami i faktami, że w tamtych miejscach i w tamtym czasie nie mogłem być, a więc jak mogłem dopuścić się przestępstwa?" - podkreślał Lepper. Dodał, że nadal jest oskarżonym i choć sąd stwierdził błędy w procesie, to musi udowodnić swoją niewinność do końca.
1: Marek z IP: 83.8.53.* (2011-03-30 15:48)
Teraz może ta sędzia blondynka z TVN posądzi i bedzie dobrze.
2: Olek z IP: 89.79.50.* (2011-03-30 15:49)
Ciekawi mnie, dlaczego zmniejszono Łyżwińskiemu prawie o połowę? Kogo przewartościowano- jego, czy Samoobronki?
3: żan z IP: 94.23.215.* (2011-03-30 20:20)
To, że sąd dał wiarę te całej Krawczyk zakrawa na kpinę. Baba, która nie potrafi nawet wskazać domniemanego ojca jej dziecka jest dla mnie tak wiarygodna, jak prostytutka opowiadająca o cnotliwym życiu, albo polityk o prawdzie.
4: artagnan z IP: 178.73.49.* (2011-03-30 22:57)
durny ten kraj by takimi blahymi sprawami sie zajmowac i karac niewinne osoby. przeciez to prostytytki, albo jeszcze gorzej. co innego jakby od razu zlozyla zawiadomienia ze zosatla zgwalcona, a to wszystko zosatlo upublicznione dopiero po pewnym czasie. to tego nie wiedzila nawet kto jest biologicznym ojcem jej dziecka. zenada.

Poseł PiS Jan Tomaszewski został na miesiąc zawieszony w prawach członka klubu tej partii i ukarany naganą. Taką decyzję podjęło prezydium klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.