zaloguj się do e-DGP

Cyfrowe ślady swojego istnienia trudno zatrzeć

skomentuj

Dziennikarz pisma Wired postanowił zniknąć. Zmienił wygląd i tożsamość, ale nie udało mu się zniknąć w sieci.

Publikacja: 27 lutego 2010, 03:00 Aktualizacja: 28 lutego 2010, 11:06

Zmieniałeś swój wygląd?

Tak, i to dość skutecznie, bo nie poznał mnie nawet przyjaciel, którego spotkałem w Nowym Orleanie. Eksperyment uświadomił mi, że by się skutecznie ukryć, musisz być kimś innym, ale nie możesz przesadzić. Tak naprawdę chodzi o to, by nie rzucać się w oczy, być niezauważonym. Nie ma miejsca na robienie z siebie gwiazdy.

Kiedy byłeś najbliżej wpadki?

Kiedy z Nowego Orleanu poleciałem do Salt Lake City na mecz piłki nożnej między reprezentacją USA i Salvadoru. Wiedziałem, że to bardzo ryzykowne. Nie mogłem tam dotrzeć inaczej niż samolotem, a to oznaczało, że muszę użyć prawdziwego dowodu. Wiedziałem też, że łowcy podejrzewają, że się tam pojawię. Od dawna spekulowali na ten temat, analizując moje zainteresowania i sprawdzając strony, które odwiedzałem przed pościgiem. Postanowiłem zaryzykować. By ich nieco zmylić, podesłałem im link do fragmentu telewizyjnej sondy na temat świńskiej grypy, w której wziąłem udział, będąc jeszcze w Los Angeles. Miałem wtedy długie włosy. Przed wejściem na stadion widziałem ludzi, którzy wyraźnie szukali mnie w tłumie. Nie rozpoznali mnie, bo przykleiłem sobie wąsy i ogoliłem środek głowy. Założyłem też zasłaniające twarz duże okulary w barwach Stanów Zjednoczonych. Ale łowcom pomagał wtedy ktoś na lotnisku. Gdy dzień później wylądowałem w Atlancie, po przekroczeniu bramek otworzyłem komputer i na stronie pościgu pojawiła się informacja, że za 5 minut wyląduję na tym lotnisku.

Po 27 dniach zostałeś zdemaskowany w Nowym Orleanie. Co cię zgubiło?

Pierwszy błąd popełniłem już na początku. Nie zmieniłem zdjęcia na profilu Jamesa Gatza w Facebooku, na którym wyglądałem tak samo jak w telewizyjnej sondzie, o której wspominałem. Jak się potem okazało, wykorzystał to Jeff Reifman, były programista Microsoftu z Seattle, którzy przystąpił do polowania kilka dni po starcie. Wiedząc, że odwiedzam strony poświęcone pościgowi, napisał program, który miał mnie znaleźć wśród tych osób. Szybko wyodrębnił kilka podejrzanych profili. W tym Jamesa Donalda Gatza, który był częstym gościem profilu Vanished Team na Facebooku. Gdy na niego wszedł i spojrzał na zdjęcie, miał pewność, że to ja. Od tamtej pory Jeff śledził IP Jamesa Gatza na Facebooku. Nie wiedziałem, że podgląda też mój Twitter pod adresem @jdgatz. A ja się trochę rozluźniłem. Będąc w Nowym Orleanie, postanowiłem, że otworzę swój profil i poszukam jakiś znajomych lub ciekawych miejsc. Trafiłem na restaurację NakedPizza. Jeff śledził moje IP, więc wiedział, że na nią wszedłem. Jeszcze tego samego dnia wysłał mejla do współwłaściciela pizzerii, informując go o pościgu i o tym, że mogę się u nich pojawić. 8 października od samego rana byli w kontakcie i wypatrywali mnie w okolicy. Złapali mnie przed niewielkim lokalnym sklepem. Tak straciłem 3 tys. dolarów.

*Evan Ratliff, dziennikarz amerykańskiego miesięcznika poświęconego nowym technologiom Wired

Komentarze: 10

  • 1: Zbigniew Zamyślewski redakcja@executor.com.pl z IP: 78.8.245.* (2010-02-27 14:21)

    W tym ciekawym przedruku zawinił chyba tłumacz, ( a może autor ?) bo jak to się ma z logiką, że "ktoś tam ktoś tam" boi się dłużników.Jak świat światem co poświadczy każdy w miarę sprawny umysłowo redaktor zwykle uciekamy przed wierzycielami, a nie przed d ł u ż n i k a m i !!!
    Zbigniew Zamyślewski redakcja@executor.com.pl

  • 2: n z IP: 213.25.175.* (2010-02-27 16:37)

    Kazdy uzytkownik internetu zostawia slady w internecie (adres IP itp) czy surfowanie po sieci. Dotyczy to wszystkich ktorzy posiadaja internet.

  • 3: spooky z IP: 91.215.33.* (2010-02-27 17:04)

    Jeff śledził moje IP, więc wiedział, że na nią wszedłem. Hmmm... Z tego wynika, że musiał mieć wgląd do danych Binga, której używał ukrywający się. To nie dziwne, bowiem Bing jest teraz domyślną wyszukiwarką na Facebooku. W związku z tym mam pytanie - czy nie doszło do naruszenia licencji polityki prywatności?? :)

  • 4: incognitotoruser z IP: 87.207.24.* (2010-02-27 19:47)

    A o VPNie nawet darmowym to nie słyszeliśmy tak?:D

  • 5: kjk z IP: 157.158.169.* (2010-02-27 20:30)

    odpowiedzcie sobie na pytanie jak często odwiedzacie stronę miejsca do którego się udacie i już wiecie jak łatwo was złapać... bzdurny ten ich niby test...

  • 6: helios z IP: 213.112.109.* (2010-02-27 21:14)

    To co pokazali, to parodia i bułka z masłem. Gdyby rzeczywiście uciekał, to byłby idiotą, gdyby stale korzystał z konta na facebooku. Choć nawet w takim przypadku spokojnie można by się wymknąć "pogoni". albo gość chciał, żeby go złapali, albo to amatorszczyzna.

  • 7: mike z IP: 78.9.25.* (2010-02-28 01:50)

    Prawie jak w "Uciekinierze" S.Kinga

  • 8: skarpeta z IP: 83.10.13.* (2010-02-28 12:45)

    Można byłoby nakręcić film na podstawie tej historii :)

  • 9: polokoktowiec z IP: 79.191.57.* (2010-02-28 22:43)

    ciekawi mnie ten tor. Dosc dziwnie brzmi, ze go namierzyli. Musial chyba uzywac jeszcze jakiegos programu, albo uzywac flasha/java jscript by tor nie dzialal.

    tor jest dosc mocnym zabezpieczeniem. moze dodatki go zmylily lub aktualizacje przegladarek (tez to moze nas ujawnic) , ale ciekawe.

  • 10: W USA są systemy zczytujące z IP: 80.240.172.* (2010-03-10 14:47)

    numery tablic rejestracyjnych i analizujące twarze w monitoringach miast. Jak do tego dodamy bazy danych nt lokalizacji naszej komórki to jesteśmy ugotowani. Poza tym każdy ma w swoich ciuchach radiometki i jak mawia znajomy obsługujacy systemy bramek w sklepach prawie każdy jak wchodzi do sklepu to generuje na bramce kilka ciągów liczb z tych nie zawsze zdjetych radiometek

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter